Miliony mieszkańców południowego Meksyku poczuły silne drżenie ziemi w piątek rano. Jak przekazuje Reuters, epicentrum zlokalizowano cztery kilometry na północny zachód od Rancho Viejo, a ognisko trzęsienia leżało na głębokości 35 km. Władze przekazały, że nie odnotowano poważnych zniszczeń.
Sylwester w Chełmie. Tak wygląda scena. Kosztowała podatników 2 mln
Alarmy rozbrzmiały również w stolicy. Syreny ostrzegawcze przerwały konferencję prasową prezydentki Claudii Sheinbaum. Podczas wystąpienia zwróciła uwagę na drżenie podłoża i spokojnie opuściła salę wraz z mediami. Po krótkiej przerwie spotkanie z dziennikarzami zostało wznowione.
Prezydentka podsumowała sytuację w porannym komunikacie. – Jak dotąd nie zgłoszono żadnych szkód ani żadnych ofiar śmiertelnych. O godzinie 9 odnotowano kilka niewielkich wstrząsów wtórnych, z których największy miał magnitudę 4,2 – przekazała prezydentka.
Najsilniejsze odczucia zgłaszano w stanie Guerrero, gdzie leżą popularne kurorty, w tym Acapulco. Media wskazują, że ludzie spontanicznie wychodzili na ulice, by sprawdzić sytuację po alarmie.
Według doniesień nie ma informacji o ofiarach ani poważnych stratach materialnych.