Pierwsza lawina zeszła w południowo-zachodniej części Alp, w dolinie Maira, niedaleko granicy z Francją, w regionie Piemont. Z informacji przekazanych przez włoskie Pogotowie Górskie (Soccorso Alpino), jedna osoba poniosła śmierć, a dwie zostały ranne. Stan jednej z poszkodowanych osób jest krytyczny.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Z powodu silnych podmuchów wiatru śmigłowce nie mogły dotrzeć na miejsce, dlatego ratownicy wyruszyli pieszo z niższych partii gór.
- Ile osób zginęło w lawinach w Alpach?
- Gdzie zeszła pierwsza lawina?
- Dlaczego akcje ratunkowe były utrudnione?
- Jaki był stan zdrowia jednej z rannych osób?
Drugie zdarzenie miało miejsce w okolicach Pragelato — znanego kurortu narciarskiego oddalonego o niespełna 60 m od Turynu. Jedna z kobiet została porwana przez lawinę i znalazła się pod zwałami śniegu. Udało jej się wydostać o własnych siłach, jednak odniesione obrażenia uniemożliwiały jej poruszanie się.
Podobnie jak wcześniej, działania z powietrza były ograniczone z powodu złych warunków atmosferycznych.
Jak pisze Reuters, władze regionu Piemont poinformowały także o trzeciej lawiny, jednak na razie nie podano szczegółów zdarzenia.
Na tym jednak nie koniec. Tragiczne informacje napłynęły również z północno-wschodnich Włoch. W regionie Wenecja Euganejska, na zboczu Vajo Gabene w tzw. Małych Dolomitach, lawina zabiła 50-letniego narciarza wysokogórskiego. Jak podał Reuters, powołując się na agencję ANSA, ratownicy dotarli do mężczyzny śmigłowcem, jednak jego życia nie udało się uratować.
Źródło: Reuters