Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, do 2060 r. liczba Polaków może zmniejszyć się o 6,6 mln w porównaniu z 2024 r. W tym czasie połowa ludności kraju przekroczy 50 lat. Taka demograficzna zmiana pociąga za sobą konieczność wzmożonej aktywizacji osób w wieku emerytalnym i przedemerytalnym.
Prof. Paweł Wojciechowski, były główny ekonomista ZUS i minister finansów, w rozmowie z PAP zaznacza, że starzejące się społeczeństwo wpłynie na gospodarkę.
– Nasza sytuacja demograficzna ma charakter strukturalny i w długim okresie przełoży się na niższy wzrost gospodarczy. Nie należy ulegać iluzji, że trendy te mogą się nagle odwrócić – mówi prof. Wojciechowski.
Nie gryzie się w język. „Na budowie najważniejsza jest modlitwa”
Według prognoz demograficznych przygotowanych przez resort finansów na potrzeby ZUS, populacja Polski w 2080 r. spadnie do 27,2 miliona osób. To oznaczałoby, że w Polsce będzie mieszkać o ponad 10 mln mniej osób niż w 2025 r. Spadek sięgnąłby wtedy 27,1 proc.
Polacy szybko przechodzą na emeryturę
Ekonomista wskazuje na potrzebę zwiększenia wieku dezaktywizacji zawodowej w Polsce, który jest jednym z najniższych w Unii Europejskiej.
Najszybciej wyludniające się miasta w Polsce. Jest drugie dno tego zjawiska [OPINIA]
W 2024 r. Eurostat opublikował badania, jak długo osoby mające obecnie 15 lat będą aktywne zawodowo w ciągu całego życia. Wynika z nich, że w sześciu państwach członkowskich UE okres ten wyniósł 40 lat lub więcej. W Polsce było to 35,5 roku, co plasuje nas poniżej średniej unijnej wynoszącej 37,2 roku.
Niski wiek dezaktywizacji związany jest z obecnym ustawowym wiekiem emerytalnym – 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.
– Czynnik ten, w połączeniu z nisko oskładkowanymi formami zatrudnienia, ogranicza kapitał gromadzony na emeryturę – zauważa Wojciechowski.
Kryzys demograficzny w Chinach. Pekin postawił na zmiany podatkowe
Wyższy wiek emerytalny koniecznością
Zdaniem eksperta, podwyższenie wieku emerytalnego jest koniecznością, choć politycznie kosztowną i trudną do realizacji. Alternatywą mogłoby być intensyfikowanie polityki sprzyjającej dłuższej aktywności zawodowej seniorów oraz dobrej kondycji zdrowotnej obywateli.
– Ludzie będą chcieli pracować dłużej, jeśli nie będą obawiać się o swoją kondycję zdrowotną. Wydatki zdrowotne mają korzystne mnożniki fiskalne – wyjaśnia Wojciechowski.
Dążenie do wydłużenia aktywności zawodowej mogłyby wspierać także odpowiednie programy, jak możliwości odkładania trzynastej i czternastej emerytury dla osób decydujących się na dalszą pracę po osiągnięciu wieku emerytalnego.
Migracja również odgrywa istotną rolę w łagodzeniu skutków demograficznych zmian, jak ocenił ekspert. – Jeżeli polityka migracyjna jest właściwie ukierunkowana na potrzeby rynku pracy, może przynosić wymierne korzyści gospodarcze – mówi Wojciechowski.
Demograficzne tsunami uderzy w NFZ. Znamy liczby
Jednym z wyzwań pozostaje dyskryminacja starszych pracowników na rynku pracy. Jak wskazuje Centralny Instytut Ochrony Pracy, konieczna jest zmiana podejścia do zatrudnienia osób powyżej 50. roku życia oraz wprowadzenie elastycznych form pracy i programów edukacyjnych.
– W świetle naszych badań i danych rynkowych widzimy, że ageizm na rynku pracy wpływa na decyzje pracodawców i sytuację zawodową tysięcy osób – tłumaczy Agnieszka Szczygielska z CIOP-PIB.