Alkohol zwiększa ryzyko raka

Zespół z Center for Cancer Epidemiology w Navi Mumbai przeprowadził badanie typu case-control. Porównano:

  • 1803 osoby z rozpoznanym rakiem błony śluzowej policzka,

  • 1903 osoby bez tej choroby (grupa kontrolna, dobrana losowo).

Uczestnicy byli w większości w wieku 35-54 lata, ale istotna część zachorowań dotyczyła również osób młodszych – niemal połowa przypadków pojawiała się między 25. a 45. rokiem życia. Badani szczegółowo opisywali, jak długo, jak często i jakie rodzaje alkoholu pili.

Zwiększają ryzyko raka. Oto pięć niebezpiecznych składników

Uwzględniono zarówno trunki dostępne na rynkach międzynarodowych, jak i liczne alkohole warzone lokalnie. Równolegle zbierano dane o paleniu i żuciu tytoniu, bo to znany czynnik ryzyka nowotworów jamy ustnej.

W porównaniu z osobami niepijącymi, osoby deklarujące spożycie alkoholu miały o 68 proc. wyższe ryzyko raka błony śluzowej policzka. Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja w przypadku alkoholi warzonych lokalnie: ryzyko było tam wyższe o 87 proc.

Badacze sugerują, że część różnicy może wynikać z jakości i potencjalnych zanieczyszczeń lokalnych trunków. Produkcja takich alkoholi bywa słabiej kontrolowana, co zwiększa ryzyko obecności toksycznych związków (w badaniu pojawiają się m.in. metanol i aldehyd octowy).

Zobacz także: Lampka wina korzystna dla serca? Kardiolog nie ma wątpliwości

Wzrost ryzyka już przy małej dawce

Kluczowy wniosek pracy jest jednak inny: ryzyko rosło nawet przy niewielkim, codziennym spożyciu. Według autorów około 9 g alkoholu dziennie (czyli ilość odpowiadająca standardowej porcji) wiązało się z około 50 proc. wyższym ryzykiem raka błony śluzowej policzka.

Co ważne, także dawki poniżej 2 g dziennie wciąż były powiązane ze wzrostem ryzyka. U osób chorych średnie dzienne spożycie alkoholu było wyższe (około 37 g dziennie) niż w grupie kontrolnej (około 29 g). To sugeruje zależność dawka-odpowiedź, ale nie zmienia faktu, że „mało” nie oznacza bezpiecznie.

Badanie mocno podkreśla też to, co od lat widać w epidemiologii nowotworów jamy ustnej. Łączenie alkoholu z tytoniem dramatycznie pogarsza sytuację. Autorzy opisali, że u osób pijących i jednocześnie używających wyrobów tytoniowych ryzyko rosło wielokrotnie – szczególnie przy tytoniu do żucia.

Badacze sugerują m.in., że etanol może zmieniać właściwości błony śluzowej jamy ustnej, zwiększając jej przepuszczalność i podatność na działanie czynników rakotwórczych, zwłaszcza tych obecnych w produktach tytoniowych (szczególnie do żucia). Alkohol może działać jak „wzmacniacz” ekspozycji na kancerogeny, nawet jeśli sama dawka nie wydaje się duża.

Badacze podsumowali, że w kontekście raka błony śluzowej policzka nie widać progu, przy którym ryzyko przestaje rosnąć. Ich zdaniem potrzebne są działania zdrowia publicznego ograniczające zarówno alkohol, jak i tytoń, bo to połączenie jest szczególnie szkodliwe.

Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.