Dla laika Reaper może wyglądać jak zwykły samolot śmigłowy bez kabiny pilota. W rzeczywistości mowa o RPA (Remotely Piloted Aircraft), czyli maszynie zdalnie sterowanej przez dwuosobową załogę – pilota i operatora czujników.
Napędza go silnik turbośmigłowy Honeywell TPE331-10 o mocy 900 koni mechanicznych. W porównaniu do swojego poprzednika, Predatora, Reaper potrafi przenosić 15-krotnie większy ładunek uzbrojenia.
Dron ma 20-metrową rozpiętość skrzydeł i 1700 kg udźwigu. Jest w stanie wznieść się na wysokość 15 km i – w zależności od wersji – potrafi przebywać w powietrzu bez przerwy przez 27 lub nawet 34 godziny. Prędkość przelotowa sięga 370 km/h.
W kontekście uderzeń na cele w gęsto zaludnionym Caracas, najważniejszym elementem maszyny nie są rakiety, lecz głowica optoelektroniczna MTS-B. To urządzenie łączy w sobie:
Dzięki temu Reaper może godzinami krążyć nad celem, czekając na moment, w którym ryzyko strat wśród cywilów będzie minimalne, co widzieliśmy podczas precyzyjnego ataku na port La Guaira 2 stycznia.
Reaper wykorzystywany w Wenezueli jest konfigurowany zazwyczaj w układzie „hunter-killer”. Pod skrzydłami przenosi najczęściej:
Największym wyzwaniem dla MQ-9 w tym konflikcie nie jest samo trafienie w cel, ale przetrwanie w nasyconej rosyjską technologią przestrzeni powietrznej. Wenezuela dysponuje systemami S-300VM oraz Buk-M2E, które – dzięki radarowemu naprowadzaniu – teoretycznie są w stanie zestrzelić Reapera bez większego trudu.
Dlaczego więc Reaper – dron produkowany od 2007 roku – wciąż lata? Niska sygnatura termiczna w starciu z wenezuelskim arsenałem na niewiele się zdaje, ale operując na wysokości 10–15 km, Reaper znajduje się poza zasięgiem większości przenośnych wyrzutni rakietowych, takich jak Igla-S, którymi dysponują bojówki Maduro. Nie bez znaczenia jest także wsparcie elektroniczne. Drony MQ-9 operują często w osłonie systemów zakłócających, które „oślepiają” wenezuelskie radary.
Nie brakuje technologicznych ograniczeń, bo MQ-9 Reaper jest podatny na zakłócanie łączy satelitarnych, ma relatywnie niską prędkość i manewrowość oraz nie został wyposażony w system samoobrony, ale sprawdza się w misjach wymagających chirurgicznej precyzji.