-
Putin znajduje się pod presją ze względu na zacieśniającą się negocjacje USA i Ukrainy, co powoduje panikę na Kremlu i prowadzi do desperackich działań propagandowych.
-
Plan pokojowy może okazać się wyjątkowo niekorzystny dla Rosji, zarówno wizerunkowo, jak i ekonomicznie, w tym przez zachwianie pielęgnowanej od lat przez Kreml propagandy.
-
Za akt desperacji analityk uważa m.in. oskarżanie Ukrainy przez Rosję o rzekomy atak na posiadłość Putina.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Hamish de Bretton-Gordon, felietonista i analityk „The Telegraph” uważa, że wspólne stanowisko USA i Ukrainy co do postępów w rozmowach pokojowych jak nic wcześniej wywołało panikę w Moskwie.
„Panika ta przejawiała się w typowy dla Kremla sposób: prymitywną dezinformacją, nieprawdopodobnymi narracjami i coraz bardziej desperackim zachowaniem” – czytamy.
Wyrazem desperacji Kremla ma być zdaniem felietonisty twierdzenie, że Ukraina zaatakowała armią dronów posiadłość rosyjskiego przywódcy. Jak przypomina gazeta, podejrzenia te zdementował amerykański wywiad.
Ukraina-Rosja. „The Thelegraph”: Putinowi została „ostatnia dźwignia”
„Putin rozumie, że jedyną dźwignią, jaka mu pozostała, jest wbicie klina między Trumpa a Zełenskiego” – pisze Hamish de Bretton-Gordon, wskazując przy tym na słabnącą sympatię Waszyngtonu do Moskwy. Felietonista twierdzi, że Trump jest dziś znacznie mniej podatny na manipulacje Kremla niż kilka tygodni temu.
„Cichą” inspiracją ku temu miało być działanie tzw. Koalicji Chętnych.
Dziennik przyznaje, że część założeń proponowanego Kijowowi planu jest bez wątpienia niekorzystna, lecz paradoksalnie może być jeszcze bardziej katastrofalne dla Moskwy.
Gazeta zwraca tu uwagę na narrację o obecności wojsk zachodnich w centrum sporu, co ma docierać do Rosjan. „Żadna manipulacja, nawet w szczytowym momencie kremlowskiej machiny propagandowej, nie mogłaby zamaskować takiego wyniku i uznać go za coś innego niż klęskę” – czytamy.
„Gdy propaganda załamuje się wewnętrznie, wkrótce w ślad za nią podążają reżimy” – ocenia analityk.
Ma to być najgorszy scenariusz dla Putina, mogący nie tylko zachwiać jego własną pozycję, lecz także przynieść konsekwencje ekonomiczne.
Wojna w Ukrainie. Analityk wojskowy o „powodach do ostrożnego optymizmu”
Analityk wskazuje, że jeśli plan pokojowy wejdzie w życie, z powodu zamrożenia linii frontu to Trump, a nie Putin, będzie negocjował z Kijowem dostęp do minerałów ziem rzadkich w Donbasie.
Nie można przy tym zapominać, zdaniem „The Telegraph” o rosnącym prawdopodobieństwie reparacji oraz możliwości przejęcia 200 mld dolarów zamrożonych rosyjskich aktywów. Choć według analityka obawy dotyczące eskalacji konfliktu nuklearnego wciąż trwają, w ostatnich tygodniach rutynowe dotąd groźby Kremla dotyczące broni nuklearnej „praktycznie zanikły”.
Wszystko to skłania autora do konkluzji, wedle której w sprawie niemal czteroletniego konfliktu „po raz pierwszy od lat istnieją prawdziwe powody do ostrożnego optymizmu”.
Źródło: „The Telegraph”
Czarzasty: Ja nie zamroziłem żadnej ustawy panu prezydentowiPolsat NewsPolsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
