Okres świąt Bożego Narodzenia dla wielu Polaków jest szczególnym momentem wyciszenia i oderwania się od codziennego pośpiechu. To czas, gdy na chwilę zwalnia tempo życia, a dla niektórych na pierwszy plan wysuwają się dom, bliscy oraz wspólnie spędzone chwile. Inni z kolei decydują się na podróż. Tak właśnie zrobił Tomas Bagdonavičius wraz z żoną. Mężczyzna w rozmowie z portalem tv3.lt przyznał, że wyjazd do Polski był całkowicie impulsywny. Wszystko zaczęło się w świąteczny poranek.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
— Rano były życzenia i świąteczne śniadanie, a potem krótka drzemka. Budzę się i mówię: „Audrute, jedźmy gdzieś, gdzie jest ładna pogoda”. Ona pyta: „To dokąd chcesz?”. A ja bez zastanowienia: „Może do Polski?”. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w drogę — opowiadał artysta w rozmowie z portalem tv3.lt
- Jakie miejsca odwiedził Litwin w Polsce?
- Czym Tomas Bagdonavičius był zaskoczony w Suwałkach?
- Jakie było świąteczne wrażenie artysty w Polsce?
- Dlaczego Polska nie jest odpowiednia dla osób szukających głośnych świąt?
Para nie planowała dłuższego pobytu ani zwiedzania odległych miejsc. Ich celem były Suwałki.
Po dotarciu na miejsce szybko okazało się jednak, że świąteczna rzeczywistość w Polsce wygląda inaczej, niż się spodziewali. Mężczyzna był zaskoczony.
Kiedy dotarliśmy na miejsce, okazało się, że prawie nic tam nie było otwarte: żadnych kawiarni, barów ani sklepów — tylko McDonald’s
— wyjawił.
Tomas Bagdonavičius podzielił się również tym, co zrobiło na nim największe wrażenie. — W Polsce naprawdę zaskoczyła mnie atmosfera świąt Bożego Narodzenia. Wszystkie balkony w blokach były pięknie udekorowane, domy lśniły i mieniły się — to naprawdę pozostawiło ciepłe wrażenie — powiedział.
— Jeśli chcecie świętować Boże Narodzenie głośno i radośnie, Polska nie jest krajem dla was, bo nikt tam nie pracuje i będziecie rozczarowani. Jednak jeśli zależy wam na dobrej świątecznej atmosferze i nastroju — zdecydowanie polecam — dodał.