Timi Zajc nie zaliczy tej edycji Turnieju do udanych. Dwa razy został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon – najpierw w Oberstdorfie, potem w Garmisch-Partenkirchen. I choć Słoweniec tłumaczył się pogodą i wilgocią, jego komentarze w mediach społecznościowych wywołały jeszcze większe zamieszanie.

Teraz głos zabrał Sven Hannawald. Niemiec nie ukrywa, że irytuje go nie tylko sytuacja ze sprzętem, ale i podejście Zajca. – To aroganckie, pełne braku szacunku i ignorancji. Timi Zajc bierze po prostu ten sam kombinezon i jeszcze żartuje z tego na Instagramie. To musi się skończyć – powiedział na antenie ARD.

Po pierwszej dyskwalifikacji Zajc opublikował w sieci ironiczny wpis: „Rozciągnijmy trochę kombinezon, może w Ga-Pa wszystko będzie okej”. Nie było – bo i tam nie przeszedł kontroli.

Słoweński sztab przekonywał, że kombinezon przed startem był zgodny z przepisami, a późniejsze odstępstwa mogły wynikać z wpływu temperatury i wilgoci.

Warto przypomnieć, że Hannawald krytykował Słoweńca już po pierwszym wykroczeniu.  Przykro mi z powodu Timiego Zajca. Ale to jego kombinezon. Nie potrzebuje trenera, mamy ani taty, by stał obok. Jeśli jest nieregulaminowy, to do widzenia – mówił wtedy bez litości.

ZOBACZ WIDEO: Oto jakie zdanie o trenerze polskich skoczków mają kibice