Twórcy Path of Exile 2 wciąż próbują naprawić krytykowaną od samego startu ligę Fate of the Vaal, lecz nie idzie im to najlepiej. Studio Grinding Gear Games na początku zirytowało graczy patchem 0.4.0c, który sprawił, że mechanika budowania własnej świątyni stała się bardziej opłacalna, ale nadal była zbyt żmudna. Teraz deweloperzy podpadli fanom niewielką łatką.

Hotfix 13 do aktualizacji 0.4.0c miał być odpowiedzą na tzw. „exploity”, z których korzystali gracze, szybko zarabiając na swoich świątyniach, czym spowodowali inflację na rynku. Zamiast tego doprowadził do jeszcze większej faworyzacji doświadczonych osób bawiących się w obecnym sezonie.

  1. Medalion Juatalotli, który zapobiega niszczeniu pomieszczeń w świątyni, da się teraz umieścić tylko w pokojach poziomu 3. Nowicjusze będą mieć przez to jeszcze większy problem w jej dokończeniu, podczas gdy „wyjadacze” PoE 2 już posiadający rozwiniętą świątynię, mogą dalej się na niej wzbogacać, blokując perfekcyjne układy.
  2. Ponadto dodano malejące korzyści do wartości modyfikatorów poszczególnych pokojów (dla świątyń z przynajmniej czterema komnatami jednego typu). Chociaż w połączeniu ze zmniejszeniem liczby rzadkich przeciwników powinno to mieć większy wpływ na bardziej zaawansowane świątynie, to nie zapobiegnie szybkiemu bogaceniu się graczy na zaawansowanym etapie gry.

Jak można się domyślić, przez wprowadzone zmiany fani zaczęli jeszcze bardziej krytykować deweloperów. Według wielu osób twórcy doszczętnie „zrujnowali” obecny sezon Path of Exile 2, na dobre odstraszając początkujących graczy.

Fani nadmieniają, że najlepszą opcją jest porzucenie ligi lub poczekanie na kolejne aktualizacje. Biorąc jednak pod uwagę dotychczasowy wysiłek studia Grinding Gear Games, które nie radzi sobie z dostosowywaniem nowych mechanik, przeczekanie Fate of the Vaal nie wydaje się być najgorszym pomysłem.

Path of Exile 2