Wypadek miał miejsce we wtorek 30 grudnia na autostradzie D35 w okolicach Ołomuńca. Biała Skoda Kodiaq, którą podróżowała czteroosobowa rodzina, wypadła z drogi i uderzyła w betonowy blok. Policja otrzymała zgłoszenie o rozbitym samochodzie dopiero po niemal siedmiu godzinach. Czeskie media piszą, że pojazd nie był widoczny z drogi i świadkowie początkowo go nie widzieli.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jak długo rodzina była uwięziona w pojeździe?

Co spowodowało wypadek samochodu?

Jakie obrażenia odnieśli pasażerowie?

Jakie środki ratunkowe zostały użyte przez straż pożarną?

Serwis Novinky donosi, że poszkodowana rodzina pochodzi z Polski. „43-letni kierowca w nieustalonym dokładnie czasie, najprawdopodobniej po godzinie 1 w nocy, jechał autostradą z Ostrawy w kierunku Ołomuńca” — powiedział rzecznik czeskiej policji Libor Hejtman, cytowany przez Novinky.

„Z nieznanych jeszcze przyczyn zjechał z drogi w prawo, przejechał około 200 metrów przez przydrożny rów, a następnie przełamał ogrodzenie z siatki i uderzył w betonowy blok” — dodał Hejtman.

Wszyscy pasażerowie zostali uwięzieni w środku pojazdu. Rzecznik straży pożarnej Petr Behal przekazał serwisowi Novinky, że ratownicy musieli użyć hydraulicznego sprzętu ratowniczego, aby wydobyć poszkodowanych z pojazdu i przekazać ich pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego.

Cała rodzina trafiła do szpitala. Kierowca doznał lekkiego urazu twarzy. Pasażerka miała podejrzenie urazu brzucha oraz złamanie podudzia i kończyny górnej. Jedno z dzieci stłukło klatkę piersiową, a drugie miało złamaną kość udową.