Rodzice, którzy nie mogą odnaleźć swoich dzieci, kontaktują się z licznymi szpitalami, do których trafili ranni. Priorytetem dla personelu medycznego było jednak ratowanie życia najciężej poszkodowanych, a nie natychmiastowa identyfikacja pacjentów. Z kolei proces identyfikacji zwłok nadal trwa. Eksperci podkreślają, że w przypadku tak poważnych oparzeń ustalenie tożsamości jest wyjątkowo trudne.
- Ile osób zginęło w pożarze w Crans-Montana?
- Kto jest jednym z rodziców, który stracił dziecko w pożarze?
- Jakie trudności napotykają eksperci podczas identyfikacji ofiar?
- Jak można pomóc w poszukiwaniu zaginionych?
W poszukiwaniach zaginionych pomaga specjalna strona na Instagramie „cransmontana.avisderecherche„, gdzie publikowane są zdjęcia i informacje o osobach, których los pozostaje nieznany. Trzeciego dnia po pożarze wiele rodzin dowiedziało się o śmierci swoich bliskich. Zidentyfikowano ciała ośmiu Szwajcarów i trzech Włochów.
Laetitia Brodard-Sitre z zachodniej Szwajcarii od momentu tragedii rozpaczliwie szukała swojego 16-letniego syna i w mediach społecznościowych apelowała o pomoc w zlokalizowaniu szpitali, do których trafili poszkodowani. W sobotnią noc kobieta poinformowała o śmierci swojego dziecka.
„Nasz Artur wyruszył już, aby świętować w raju” — powiedziała Laetitia Brodard-Sitre w rozmowie ze stacją”BFMTV”.
Przyczyny tragedii i działania służb
Ralf Höhmann, ekspert ds. ochrony przeciwpożarowej, zwraca uwagę, że brak odpowiednich dróg ewakuacyjnych mógł znacząco wpłynąć na skalę tragedii. Jego zdaniem, odpowiednie zabezpieczenia przeciwpożarowe i sprawne drogi ucieczki mogłyby uratować wiele istnień.
Rodziny ofiar, pełne niepokoju i nadziei, wciąż oczekują na informacje o losie swoich bliskich. W internecie pojawiają się kolejne apele o pomoc w odnalezieniu zaginionych, a służby medyczne i policyjne kontynuują działania mające na celu identyfikację wszystkich ofiar i udzielenie wsparcia poszkodowanym.