Dotąd zidentyfikowano 24 ofiary tragicznego pożaru w Crans-Montanie. Najmłodszą ofiarą była 14-letnia dziewczynka ze Szwajcarii. Dziewięć osób miało mniej niż 18 lat. Wśród ofiar są osoby narodowości szwajcarskiej, włoskiej, rumuńskiej, tureckiej i francuskiej — poinformowała policja cytowana przez BBC.

Jak podano w oświadczeniu władz, łączna liczba zidentyfikowanych osób, które zginęły w wyniku pożaru, wzrosła do 24. W sobotę zidentyfikowano ośmiu obywateli Szwajcarii.

Rzymski dziennik „La Repubblica” przytoczył wypowiedzi mieszkańców alpejskiego kurortu, którzy ujawnili, że w lokalu wprowadzano stałe zmiany, by ratować go przed bankructwem. Według tych relacji właściciele stale zwiększali liczbę stolików na dolnym poziomie i o ponad połowę zwęzili schody. Wyjście miało około metra szerokości.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie zaniedbania miały miejsce w barze w Crans-Montana?

Ile osób zginęło w pożarze?

Kto był najmłodszą ofiarą pożaru?

Co mówią świadkowie na temat zachowania osób podczas pożaru?

Jak zaznaczyli rozmówcy gazety znający ten bar, nie sposób było stamtąd uciec, gdy w środku było kilkaset osób.

„Obsesja na punkcie zysku sprawiła, że zabawa okazała się pułapką i zakończyła masakrą” — podkreślił dziennik.

Tragiczny pożar w Szwajcarii. „Wieloletnie zaniedbania”

Cytowana przez „La Repubblicę” 19-latka, która zdołała uciec z płonącego lokalu, relacjonowała, że teoretycznie wstęp na zabawę miały tylko osoby dorosłe, ale usłyszała, że wystarczyło pokazać jeden dokument, by wejść razem z osobami w wieku 16, 17 lat. — Niestety posłuchaliśmy tej sugestii — przyznała.

W ten sposób do baru weszło kilkadziesiąt osób w wieku 16 lat, a nawet młodszych. Prasa poinformowała też, że lokal miał licencję na serwowanie jedzenia i alkoholu, nie na funkcjonowanie jako dyskoteka, a mimo to w zaproszeniu na zabawę sylwestrową obiecywano uczestnikom „szalone tańce do rana”.

Media przytaczają też wspomnienia ocalałych z pożaru młodych ludzi, którzy widzieli osoby płonące żywcem, próbujące uciec z baru.

Zamiast uciekać — filmowali

— Widzieliśmy, jak pojawiły się płomienie, czuliśmy, jak spadają nam na głowy odłamki sufitu. Nikt nie przestał tańczyć i ludzie nagrywali ten spektakl — powiedział 21-letni Liam z miejscowości Sierre niedaleko Crans-Montany.

Inny uczestnik feralnej zabawy sylwestrowej, Włoch Edoardo włoskiej telewizji powiedział: — Filmowałem to tylko przez kilka sekund, a potem uciekłem. Niestety inni nagrywali płomienie o kilka sekund dłużej.

W związku z toczącą się dyskusją o kwestiach bezpieczeństwa burmistrz Crans-Montany Nicolas Feraud zapewnił w szwajcarskim radiu Rts, że „władze nigdy nie były pobłażliwe podczas inspekcji w barach”.

Prokuratura kantonu Valais, w którym położona jest Crans-Montana, wszczęła śledztwo wobec dwojga pochodzących z Francji właścicieli lokalu. Są oni podejrzani o nieumyślne spowodowanie śmierci i uszczerbku na zdrowiu oraz pożaru w wyniku zaniedbań.

Według mediów miejsce pobytu pary nie jest obecnie znane.