Łaska microsoftowska na pstrym koniu jeździ.

Jeden z byłych szefów The Elder Scrolls Online, Matt Firor, oświadczył oficjalnie co stało za jego odejściem z ZeniMaksa Online w lecie 2025. Powodem była decyzja Microsoftu o anulowaniu Projektu Blackbird – dużej gry, nad którą Firor pracował wraz ze swoim zespołem od lat.

W noworocznych wpisach opublikowanych na LinkedIn i Bluesky, twórca opowiedział co nieco o przyczynach swojego rozstania z ZeniMaksem.

Projekt Blackbird był grą, na którą czekałem całą swoją karierę, a jego skasowanie doprowadziło do mojej rezygnacji. Moje serce jest z członkami zespołu, z którymi pracowałem nawet po 20 lat. To jedna z najbardziej utalentowanych ekip w branży.

Blackbird miało być ambitnym looter shooterem z elementami MMO – według wcześniejszych doniesień było inspirowane Destiny w stylu Blade Runnera. Paradoks polega jednak na tym, że, według doniesień Jasona Schreiera dla Bloomberga, sama gra podobno bardzo spodobała się dyrektorowi Microsoft Gaming, Philowi Spencerowi, który miał mieć problem z odłożeniem pada. I cóż z tego, skoro niedługo później tytuł popłynął do ścieków na fali zwolnień w Microsofcie?

Firor nie atakuje bezpośrednio swojego poprzedniego pracodawcy, ale z jego wpisu można jasno wyczuć gorycz. Część weteranów ZeniMax Online założyła potem własne studio, Sackbird Studios, deklarując, że chcą tworzyć gry „bez korporacyjnych kompromisów”.

Nie jest jeszcze jasne, co dalej zrobi sam Firor i do jakiego studia się przyłączy. On sam przyznał, że nie ma jeszcze planów, chociaż teraz doradza kilku dawnym współpracownikom przy ich projektach.

Dla nas natomiast to kolejny przykład brutalnej rzeczywistości ostatnich lat w branży: nawet te gry, które przypadły do gustu szefom wielkich firm, mogą zniknąć z dnia na dzień. A wraz z nimi nasza szansa na zagranie w coś ciekawego.