Mitsubishi zamierza wrócić do gry. Nowe Pajero ma być prawdziwą terenówką i jeśli marka chce wyjść z kryzysu w Europie, jego cena nie może przekroczyć 175 tys. zł.
Mitsubishi w ostatnich latach trochę się pogubiło. Był okres, w którym przez jakiś czas oferowali tylko samochody Renault ze swoim logo. Gdyby nie premiera Outlandera, nadal by tak było. Colt, ASX i Grandis to przecież Clio, Captur i Symbioz w przebraniu. Ale wiele wskazuje na to, że Japończycy w końcu się ogarnęli i przypomnieli sobie, w czym są naprawdę dobrzy. Nowe auto terenowe, które z dużym prawdopodobieństwem pojawi się również w Europie, jest prawie gotowe. Jego cena powinna być bardzo atrakcyjna.
Mitsubishi ma duże doświadczenie w terenie. Obecny Outlander również radzi sobie tam bardzo dobrze
Nowy Outlander nie jest sprzedażowym hitem, głównie ze względu na wysoką cenę. Trudno jednak odmówić mu realnych zdolności terenowych. W bezpośrednim porównaniu z chińską Omodą 9 SH różnice są wyraźne. Japońska konstrukcja znacznie lepiej radzi sobie w sytuacjach, gdy jedno z kół traci kontakt z nawierzchnią. Systemy reagują szybko i skutecznie, a przejazd przez trudniejszy teren nie sprawia większych problemów.
W przypadku Omody 9, mimo obecności napędu na cztery koła i trybów terenowych, w praktyce niewiele działa tak, jak powinno. Gdy jedno z kół zawisa w powietrzu, układ napędowy gubi się, a koła kręcą się bez sensu z dużą prędkością, nie przekładając mocy na realny ruch do przodu lub robiąc to zbyt gwałtownie. Sprawia to wrażenie, jakby cały system powstał w laboratorium, a nie był testowany w prawdziwym terenie. Mitsubishi natomiast to marka, która zdobywała doświadczenie w terenie choćby podczas Rajdu Dakar.
Mitsubishi Pajero (2026) – zwiastun zdjęciowy, fot. motofilm.pl / YT Mitsubishi
Teraz chcą to wykorzystać. W segmencie tanich hybryd Japończycy nie są dziś w stanie wygrać ceną z chińskimi markami. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w segmencie klasycznych aut terenowych, który cały czas zyskuje na popularności.
Właśnie dlatego szykowany jest powrót Pajero. Zaciemniony przód nowego modelu został pokazany w jednym z ostatnich spotów promocyjnych marki. Już teraz widać, że nadwozie będzie miało wyraźnie kanciasty, praktyczny charakter, mocno inspirowany Land Roverem Defenderem. Auto powstaje od około dwóch lat i najprawdopodobniej nie będzie drogie. I to z bardzo konkretnego powodu.
W Polsce jest już groźny konkurent
Na polskim rynku pojawił się już bezpośredni rywal dla takiego auta. Nazywa się Jetour T2 i kosztuje 174 900 zł. To pełnoprawna terenówka z napędem na cztery koła, benzynowym silnikiem 2.0 o mocy 254 KM oraz zestawem trybów do jazdy w terenie.
Jetour T2 – tył, fot. Jetour
Jeśli Mitsubishi chce, aby nowe Pajero miało sens w Europie, jego cena powinna oscylować właśnie wokół poziomu Jetoura. Wycena na poziomie Toyoty Land Cruiser, czyli ponad 300 tys. zł, a w ostatnich miesiącach nawet bliżej 400 tys. zł, całkowicie przekreśliłaby szanse na dobrą sprzedaż. Marka nie może sobie na to pozwolić, bo naprawdę jest pogrążona w głębokim kryzysie na Starym Kontynencie.
Czy nowe Pajero na pewno trafi do Europy?
Do tej pory Mitsubishi koncentrowało się na rynkach takich jak Afryka czy Azja Południowo Wschodnia. Tam zaprezentowano już mniejsze Pajero Sport (na zdjęciu poniżej). Nowe „duże” Pajero było jednak zauważone podczas testów w południowej Europie. Sam design także zdradza europejskie ambicje. Wystarczy spojrzeć na projekt przednich reflektorów z charakterystyczną górną sekcją w kształcie odwróconej litery L oraz pionowym, rowkowanym ramieniem, w którym umieszczono światła do jazdy dziennej i kierunkowskazy. Z daleko łatwo go pomylić z samochodami Volvo, czy nawet Dacii.
Mitsubishi Pajero Sport (2025) – przód – fot. mat. prasowe
Najważniejsze jest jednak to, że Europa wciąż kocha prawdziwe auta terenowe. Toyota Land Cruiser sprzedaje się bardzo dobrze mimo wysokiej ceny. Nawet w Norwegii, gdzie obciążenia podatkowe są ogromne, zainteresowanie nie słabnie. Skoro Chińczycy widzą tu potencjał, Mitsubishi również powinno.
Co może trafić pod maskę?
Toyota udowodniła już, że terenówka nie musi być pełną hybrydą, żeby mogła być sprzedawana w Europie. Wystarczy prosta, łagodna hybryda typu MHEV połączona z klasycznym silnikiem Diesla. To bardzo realny scenariusz także dla nowego Pajero.
Mitsubishi Pajero (2006) – przód, fot. Mitsubishi
Hybryda typu plug-in z Outlandera opiera się na nadwoziu samonośnym. Pajero ma zostać zbudowane na ramie, więc adaptacja takiego układu byłaby zbyt kosztowna. Tym bardziej że podobne rozwiązanie w Jeepie Wranglerze się nie sprawdziło i model ten został już wycofany z Europy.
Nowe Pajero zadebiutuje w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Na debiut w europejskich salonach (jeśli zostanie ostatecznie potwierdzony) trzeba jednak będzie poczekać co najmniej do jesieni.
Źródło: motofilm.pl, zdjęcie główne: Enoch Gonzales