Nie odbierał telefonu, nie odpowiadał na wiadomości, ale jego telefon wciąż był dostępny po tragicznej nocy w szwajcarskim barze Le Constellation w Crans-Montana. To właśnie tam pracował Stefan. Był ochroniarzem. Sygnał komórki, choć głuchy, dawał nadzieję, że 31-latek nie jest jedną z ofiar. Złudną.

Szwajcaria. Pożar baru w Crans-Montana. Ochroniarz Stefan ratował gości

Stefan I. jest jedną z 24 zidentyfikowanych ofiar pożaru w szwajcarskim lokalu. Zginęło co najmniej 40 osób, a ponad 100 zostało poważnie rannych.

Szwajcarskie media mówią o aktach bohaterstwa podczas tragedii w barze. Jednym z nich jest właśnie zachowanie ochroniarza lokalu. 31-latek przed śmiercią uratował kilkoro gości. Siebie już nie zdołał.

Stefan, jak relacjonował Blick, najpierw wypchnął kilku gości na zewnątrz, a potem wrócił do środka. W płomienie. Ratował kolejne osoby. Ze śmiertelnej pułapki już nie wyszedł żywy. Zapłacił najwyższą cenę za swój heroizm.

31-latek z pochodzenia był Serbem. Od 20 lat mieszkał w Szwajcarii. Miał obywatelstwo tego kraju. Pracował jako ochroniarz w barze.

Będąca w barze Francuzka, której w porę udało się opuścić lokal, opisała Stefana jako osobę, która bez wahania rzuciła się w niebezpieczeństwo, by ratować innych. Jego postawa uosabia niezwykłą odwagę i bezinteresowność.

„Mamo, kocham cię”. To był ostatni SMS od Artura. Tragiczne wieści

To był ostatni SMS od Artura. Potem cisza. Zrozpaczona matka błaga o pomoc

(Źródło: Fakt.pl, Blick)

/5

facebook / X

Tragedia w Szwajcarii.

/5

– / Facebook

Tragicznie zmarły Stefan I.