W sierpniu 2025 r. media obiegły przykre wieści o śmierci Brandona Blackstocka, byłego męża Kelly Clarkson i cenionego menedżera muzycznego. Mężczyzna dożył zaledwie 48 lat. Zmarł po trzyletniej walce z nowotworem.
Kilka godzin przed tym, jak w sieci pojawiły się informacje o odejściu Blackstocka, była żona menedżera opublikowała poruszające oświadczenie. Przełożyła wówczas planowane koncerty w Las Vegas, tłumacząc swoją niedyspozycyjność chorobą ojca jej dzieci i potrzebą bycia przy pociechach w trudnych chwilach.
Historia miłości Kelly Clarkson i Brandona Blackstocka
Kelly Calrkson i Brandon Blackstock poznali się w 2006 r., a siedem lat później stanęli na ślubnym kobiercu. Doczekali się dwójki dzieci – River oraz Remingtona. Piosenkarka dedykowała ukochanemu jedną z najważniejszych piosenek w swojej karierze – „Piece By Piece”. Śpiewała w niej o tym, jak partner pomógł jej ponownie uwierzyć w miłość i bezpieczeństwo.
Choć początkowo wydawało się, że wspólne życie Clarkson i Blackstocka to sielanka, z czasem zaczęło dochodzić do konfliktów. W 2020 r., po siedmiu latach małżeństwa, wokalistka złożyła pozew rozwodowy. Powodem zakończenia związku oficjalnie miały być „niemożliwe do pogodzenia różnice”.
Rozwód trwał długo – pojawiały się liczne sprawy sądowe o podział majątku czy opiekę nad dziećmi. Ostatecznie piosenkarka otrzymała prawa do posiadłości znajdującej się w Montanie, ale w zamian zobowiązana była do wypłacenia byłemu mężowi 1,3 mln dolarów oraz przesyłania regularnych alimentów.
Z kolei trzy lata później, orzeczeniem sądu, mężczyzna zwrócić miał byłej partnerce 2,6 mln dolarów za niewłaściwe wykonywanie funkcji menedżera.
Rozeszli się w atmosferze skandalu. Kelly Clarkson wciąż nie może pogodzić się ze śmiercią byłego męża?
Teraz dziennikarze zagranicznego magazynu „People” dotarli do osoby z bliskiego otoczenia Kelly i informują o tym, jak wokalistka czuje się kilka miesięcy po utracie byłego męża. Informator przekazał, że wciąż to przeżywa i choć od 2020 r. jej relacje z Brandonem były napięte, nie może pogodzić się z tym, że jej dzieci zostały w połowie sierotami.
„Kelly jest oczywiście załamana ze względu na swoje dzieci. Utrata ojca jest dla nich niezwykle bolesna i dezorientująca. Ale ona jest też bardzo twarda. Nie jest osobą, która się poddaje. Patrzy na życie realistycznie i robi wszystko, co w jej mocy, aby zapewnić swoim dzieciom jak największą stabilność i miłość” – czytamy na łamach „People”.
Źródło magazynu przekazało również, że teraz artystka „skupia się na byciu obecną dla swoich dzieci”. Kariera nieco odeszła w zapomnienie, bowiem gwiazda stara się zapewnić pociechom poczucie bezpieczeństwa. Informator podkreśla, że Clarkson stara się być po prostu „dobrą matką”.
Alien i Majtis na Sylwestrowej Mocy Przebojów: „Jaramy się tymi wydarzeniami” [WYWIAD]INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
