Dominik B. to obok opisywanego przez Onet od dawna Pawła Sz. — twórcy odzieżowej marki Red is Bad — drugi z dostarczycieli agregatów prądotwórczych dla RARS. Sprzęt miał trafić na Ukrainę.
Kto był odpowiedzialny za kampanię wyborczą Morawieckiego?
Jakie umowy podpisał Dominik B. z RARS?
Jaki był wzrost przychodów spółki Stopro w 2023 roku?
Co mówi OLAF o możliwościach Stopro w realizacji zamówienia?
Do agencji Dominik B. trafił dzięki bliskości ze skupionymi wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego tzw. harcerzami (sam był w przeszłości druhem). Do tego jego spółka Stopro odpowiadała w 2019 r. za kampanię wyborczą walczącego o mandat poselski szefa rządu. Zarobiła na tym wówczas kilkaset tysięcy złotych. Jak ujawniliśmy w Onecie, Dominik B. zaangażowany był również w kampanię ówczesnego premiera cztery lata później, w roku 2023.

Były szef RARS Michał KuczmierowskiWojciech Stróżyk / East News
Pierwsza została podpisana 9 grudnia 2022 r. i opiewała na ponad 13 mln zł. Druga, zawarta dokładnie dwa miesiące później, początkowo była warta blisko 62,5 mln zł, ale została aneksowana do prawie 79 mln (co związane było ze zmianą miejsca dostawy i doliczeniem VAT).

Umowa z 9 grudnia 2022 r. na dostawę pierwszej partii agregatów przez spółkę Stopro dla RARSŻródło: Zdjęcia własne
Jak ustalili później agenci CBA i śledczy spółki panów Sz. i B. mogły liczyć na nadzwyczajną przychylność RARS, a zlecenia udzielane były im poza jakąkolwiek procedurą, pomimo braku jakiegokolwiek doświadczenia, ale również wbrew opinii służb specjalnych, alarmujących, że nie gwarantują one rzetelnego wywiązania się ze zleconych zadań.
100-procentowe zaliczki i ponad dwudziestokrotny wzrost przychodów
O tym, jak ważna i owocna dla finansów spółki Dominika B. okazała się współpraca z RARS, świadczą wyniki finansowe. W latach 2021 i 2022 jej przychody netto ze sprzedaży wyniosły odpowiednio 1,5 mln i 3,4 mln zł, by w roku 2023 poszybować do poziomu 75 mln.

Fragment sprawozdania finansowego spółki Stopro za rok 2024Żródło: rejestr.io
„Profil działalności Stopro, wykazany zysk netto oraz liczba pracowników w momencie udzielenia przez RARS zamówienia w ramach umowy o dotację z UE, wskazują, że Stopro nie posiadała stabilnych i wystarczających zasobów (zdolności finansowych) lub wiedzy, kwalifikacji i zasobów (zdolności operacyjnej), aby skutecznie realizować zamówienie” — stwierdzają kontrolerzy OLAF, czyli unijnego CBA (Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych).

Siedziba spółki Stopro mieściła się w mieszkaniu przy ul. Podskarbińskiej w WarszawieŻródło: Zdjęcia własne
Jak przedsiębiorca poradził sobie zatem z realizacją zamówienia? Po pierwsze — jako że nie własnych pieniędzy na zakup agregatów — zapewnił sobie na ten cel zaliczki z RARS.
W przypadku umowy z 9 grudnia było to równe 100 proc. wartości zamówienia. W przypadku umowy z 9 lutego — 90 proc. Patent był prosty — kupić agregaty dla RARS za pieniądze z RARS, a do tego zainkasować sutą prowizję.

Fragment umowy na dostawę agregatów dla RARS przez spółkę StoproŻródło: Zdjęcia własne
Po drugie — jako jako że Stopro nie miało pojęcia o chińskim rynku agregatów prądotwórczych, Dominik B. zawarł umowę z pośrednikiem. Chodzi o zarejestrowaną w podwarszawskim Nadarzynie spółkę Chen’s International, należącą do pochodzącego z Chin przedsiębiorcy Qiang’a Chena.
Udało nam się dotrzeć do tej umowy.
1,5 proc. prowizji za poszukiwanie dostawców agregatów w Chinach
Charakterystyczne jest to, że umowa została zawarta 1 grudnia 2022 r., a więc na tydzień przed tym, jak Dominik B. oficjalnie otrzymał zlecenie z RARS. Jednocześnie jej zapisy wprost dotyczą zakresu zamówienia dla RARS („podejmowanie czynności doradczych polegających na poszukiwaniu dostawców agregatów prądotwórczych (zakładów produkcyjnych, eksporterów) głównie na rynku chińskim […] sprawdzania wiarygodności tych podmiotów, pomocy w weryfikacji przedstawionych dokumentów handlowych, certyfikatów, organizacji, logistyki i dostaw towarów”.

Umowa o współpracy pomiędzy spółkami Stopro z Chen’s International w sprawie sprowadzania agregatów prądotwórczych z ChinŻródło: Zdjęcia własne
Pięć tygodni później strony podpisują jednak aneks do umowy z grudnia, w którym wynagrodzenie dla chińskiego pośrednika zostaje obniżone do 1,5 proc. wartości transakcji.
Pożyczka dla spółki pośrednika. „Może wskazywać na pranie pieniędzy”
W sumie pomiędzy lutym i lipcem 2023 roku Stopro zapłaciło Chen’s International 1,1 mln zł.
Ale nie to jest najciekawsze. Otóż zaraz po otrzymaniu z RARS 56 mln zł zaliczki w dniu 14 lutego 2023 r. firma Dominika B. przelała 1,5 mln zł na rachunek spółki Tifotex. Operację zaksięgowaała jako „pożyczkę”. W tym czasie prezesem spółki Tifotex był Qiang Chen.

Pożyczka dla Tifotex z rachunku spółki StoproŻródło: Zdjęcia własne
OLAF w raporcie ze swojego śledztwa sprawę opisuje następująco: „Z powyższych ustaleń wynika, że Stopro przekazało osobom trzecim duże kwoty środków unijnych; wraz z innymi ustaleniami niniejszego raportu może to wskazywać na możliwy przypadek prania pieniędzy, w szczególności prania dochodów pochodzących z oszustwa, który może stanowić przestępstwo w rozumieniu polskiego prawa karnego”.

Fragment dotyczący spółki Stopro z raportu ze śledztwa OLAF w sprawie nieprawidłowości w RARSŻródło: Zdjęcia własne
Gros otrzymywanych z RARS pieniędzy Dominik B. rzeczywiście wydawał na agregaty, pracę pośrednika i opłaty za dostarczenie sprzętu do Polski. Z zysku dokończył okazały dom w Warszawie i kupił za gotówkę luksusowy apartament w Krynicy Zdrój.
Ale pieniądze w nieruchomości inwestowała też spółka należąca do Dominika B.
Spółka od agregatów kupuje mieszkanie rodziców swojego właściciela
Dwa tygodnie po podpisaniu pierwszej umowy z RARS Stopro zawiera umowę przedwstępną na zakup dwupokojowego mieszkania na warszawskiej Pradze. Sprzedającym są rodzice Dominika B. — Andrzej i Iwona.

Przelew z rachunku spółki Stopro za zakup mieszkania od rodziców jej właściciela Dominika BŻródło: Zdjęcia własne
Zauważają to śledczy z Prokuratury Krajowej prowadzący śledztwo w sprawie wyprowadzania środków z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
B., podobnie jak Paweł Sz. słyszy zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, powołanej w celu wyprowadzania środków z RARS, ale również zarzut „dotyczący przestępstwa prania brudnych pieniędzy, tj. podejmowania działań mających na celu upozorowanie legalności środków pieniężnych w kwocie co najmniej 23 mln zł uzyskanych z RARS w wyniku popełnienia przestępstwa”.
Śledczy twierdzą również, że Dominik B. „w okresie od kwietnia 2020 r. do października 2020 r. polecał chińskim dostawcom zawyżanie cen sprzętu covidowego dostarczanego następnie do RARS, które to zawyżone koszty RARS ponosił, a następnie — działając jako osoba prywatna — zawierał z tymi samymi chińskimi firmami fikcyjne umowy, na podstawie których część środków z zawyżonych kwot wracała do niego tytułem rzekomego wynagrodzenia”.
Dominik B. nie przyznaje się do winy, traci wzrok, opuszcza areszt i milczy
Podczas przesłuchania Dominik B. składa wyjaśnienia, ale nie przyznaje się do winy. Sąd wysyła go więc na trzy miesiące do aresztu. Kiedy jednak we wrześniu prokuratura chce przedłużyć areszt, zapada decyzja o jego zwolnieniu ze względu na pogarszający się stan zdrowia.
W prowadzonej w ostatnim roku korespondencji z Onetem Dominik B. wypierał się udziału w aferze RARS. Zaprzeczał, że zlecenia z agencji otrzymywał w związku ze swoją wcześniejszą pracą w kampanii wyborczej Mateusza Morawieckiego,. Przekonywał, że kontrakty dostał, bo wcześniej dał się poznać, jako „sprawdzony kontrahent dostarczający w terminie, z pełną dokumentacją i bez żadnych problemów zamówiony towar”.
Z pytaniami o opisane powyżej nasze najnowsze ustalenia zwróciliśmy się do niego 21 grudnia. Od tego czasu nie otrzymaliśmy od niego żadnej odpowiedzi.
Udało nam się za to dotrzeć do korespondencji właściciela spółki Stopro z urzędnikami OLAF. Dominik B. tłumaczy w niej, wbrew ujawnionej umowie z Chen’s International, że kontrakt na dostawę agregatów prądotwórczych dla Ukrainy otrzymał, jako „skuteczny negocjator współpracy z rynkiem chińskim” i po tym, jak inna jego spółka dostarczyła RARS sprzęt ochronny w czasie pandemii.
Pożyczkę dla spółki Tifotex B. określił jako „kontynuację współpracy z tą firmą”, która — z powodu oprocentowania — miała mu przynieść korzyści finansowe.