- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Szef polskiego MSZ zauważył, że biorąc pod uwagę postępy wojsk rosyjskich na Ukrainie w ciągu ostatniego roku, zajęcie tego państwa zajmie Putinowi dekady. — Ale to jest problem z dyktatorami, bo kiedy jesteś u władzy przez 20 lat, to niewiele osób powie ci, jak naprawdę wygląda rzeczywistość — dodał polityk.
Odpowiadając na pojawiającą się krytykę, że strona polska nie uczestniczy we wszystkich spotkaniach międzynarodowych dotyczących Ukrainy, Sikorski przypomniał m.in. niedawną obecność premiera Donalda Tuska na szczycie w Berlinie. Zauważył jednocześnie, że istnieją różne formaty i argumenty za i przeciw uczestnictwu w nich Polski.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Czym Radosław Sikorski wyjaśnia konieczność negocjacji pokojowych z Rosją?
- Jakie obawy wyraził Sikorski dotyczące konfliktu rosyjsko-ukraińskiego?
- Jakie korzyści dla obu stron wymienia Sikorski w kontekście obecności wojsk amerykańskich w Polsce?
- Co powiedział Sikorski o przyszłości sojuszu amerykańsko-europejskiego?
„Przepis na kolejną wojnę”
Sikorski wyraził obawę o zamrożenie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego na lata. Według niego wraz z zakończeniem wojny Ukraina nie tylko musi być zdolna do integracji z Unią Europejską, ale również do obrony swoich granic. — W innym wypadku mamy przepis na kolejną wojną — przestrzegł.
— Będziemy mieli sprawiedliwe rozwiązanie tylko wtedy, kiedy rosyjskie elity uznają, że pierwotna inwazja była błędem oraz że odbudowa rosyjskiego imperium jest niemożliwa — podkreślił szef dyplomacji.
Jak zauważył, żądając „wyłącznie” Donbasu Putin zapewne myśli, że robi ustępstwo, jednak taki scenariusz oznaczałby nagrodzenie agresora. Z kolei Ukraina z 90 mld euro, jakie otrzyma od Europy w ciągu następnych dwóch lat, jest zdeterminowana do oporu i kontynuowania walk.
Według Sikorskiego niezależnie od wyników kolejnych wyborów w USA Europa musi odbudować swój przemysł obronny, aby móc odstraszać Rosję niezależnie od polityki sojusznika zza oceanu.
— Jeśli USA zostaną zaangażowane w wojnę w Azji, czego nie możemy wykluczyć, być może nie będą w stanie nam pomagać. Dlatego do końca dekady musimy dysponować takimi siłami zbrojnymi, których Putin nie odważy się przetestować — powiedział szef MSZ.
„Mówimy o korzyściach dla obu stron”
Jak dodał, w sprawie obecności wojsk amerykańskich w Polsce wszystko wskazuje na to, że USA zamierzają dokonać w przyszłości wartych setki milionów dolarów inwestycji w amerykańskie bazy.
— Stany Zjednoczone mają bardzo korzystne porozumienie dotyczące statusu wojsk. Płacimy 15 tys. dol. rocznie na każdego amerykańskiego żołnierza. Dla USA jest taniej utrzymywać i ćwiczyć żołnierza w Polsce niż w Stanach Zjednoczonych. Dlatego mówimy o korzyściach dla obu stron — dodał wicepremier.
Według Sikorskiego USA nie wycofają się całkowicie z Europy, ale będziemy mieli do czynienia z innego rodzaju sojuszem niż dotychczas, który „może być bardziej trwały na dłuższą metę”.
— Prezydent Trump miał rację od początku, że Europa zbyt długo korzystała z dywidendy pokojowej. Usłyszeliśmy go i podwoiliśmy nasze wydatki — powiedział w wywiadzie dla TVP World szef polskiego MSZ Radosław Sikorski.