Schreiber zaatakowana gaśnicą. Wszystko zostało nagrane

W najbliższą sobotę, 10 stycznia odbędzie się kolejna gala Prime MMA. Poniedziałkowa konferencja promowała zbliżające się wydarzenie, na którym Marianna Schreiber ma się zmierzyć z Saar „Lasuczitą” Sise. Nikt się jednak nie spodziewał, że rywalka jeszcze przed konferencją zaatakuje znaną celebrytkę gaśnicą. Po całym zajściu Schreiber miała poważne problemy, by wziąć oddech.

Mimo niespodziewanej sytuacji zawodniczka wzięła udział w panelu transmitowanym przez organizację. Po konferencji zdecydowała się udzielić wywiadu, w którym opowiedziała po kolei, co się wydarzyło. „Weszłam do studia nagrań i powiesiłam płaszcz. Ona coś do mnie krzyknęła, więc po prostu się odwróciłam. Odwróciłam się z szacunku do niej, ale wtedy ona wystartowała w moją stronę z gaśnicą do tego stopnia, że nie byłam w stanie się ruszyć. To moja wina, nie powinnam się odwracać. Jak cię jakieś patusy wołają na ulicy, to się nie odwracasz” – relacjonowała całą sytuację w wywiadzie z kanałem „FanSportu TV”.

„Ja po prostu zaczęłam chłonąć tę gaśnicę nosem, twarzą, oczami – wszystkim, i momentalnie chciało mi się wymiotować. Zaczęłam kaszleć, dusić się, upadłam na kolana. Potem dostałam ataku zimna, zrobiło mi się strasznie zimno i nie mogłam się ruszyć. Nawet nie wyszłam do tego face-to-face, nie byłam w stanie” – przyznała celebrytka.

Oburzenie celebrytki

Schreiber w tej samej rozmowie stwierdziła, że takie zachowanie to całkowite przekroczenie granic. „Mi nie chodzi o to, że ona mnie psiknęła tą gaśnicą, tylko że psikała mi nią centralnie w twarz” – powiedziała. „Wydarzyło się zbyt wiele i uważam, że niektórzy na za dużo sobie pozwalają i nie znają granic. Nie znają granic, po prostu. Jak można się wobec drugiej osoby tak zachować? Rozumiem, że to są freak fighty i że cokolwiek może się wydarzyć, ale wszystko ma swoje granice. Granice człowieczeństwa, których się nie przekracza, jakieś zasady humanitaryzmu – proste” – dodała oburzona.

Pod koniec 2024 r. sama zaatakowała gaśnicą

Komentarze celebrytki brzmią dość karykaturalnie i niewiarygodnie, gdy zestawi się je z tym, co sama zrobiła w grudniu 2024 r. Przypomnijmy, że Schreiber weszła wówczas do siedziby „Ostatniego Pokolenia” i również rozpyliła gaśnicę. Na nagraniu widać, jak rozpyla ją na twarz i głowę jednego z przebywających wewnątrz mężczyzn.

W jednym z wywiadów po tamtym ataku Marianna w dość specyficzny sposób argumentowała swoje zachowanie, twierdząc, że postąpiła słusznie, ponieważ podobna organizacja w Niemczech została uznana za „terrorystyczną”. „Oni w Polsce mają pobłażane, dostają mandaty w wysokości 1000 zł. Dlatego wracają z powrotem na ulicę, bo wiedzą, że im nic nie grozi. Moja sytuacja to był akt desperacji, bezsilności. Obrony mnie, mojej rodziny, innych obywateli” – wówczas mówiła.