Europa ma za sobą kilka pamiętnych wydarzeń — i może mieć przed sobą równie znaczący rok. W ciągu pierwszych 11 miesięcy swojej drugiej kadencji Donald Trump wstrząsnął kontynentem tak bardzo, że fale uderzeniowe będą miały wpływ również na 2026 r. Prezydent USA spełnił swoje groźby, nałożył cła importowe na towary z UE i zmusił europejskich partnerów z NATO do znacznie wyższych wydatków na obronność.
W ciągu roku potwierdziły się również obawy przed zbliżeniem Trumpa do Władimira Putina. Ponadto prezydent USA czarno na białym przekazał europejskim sojusznikom, co o nich myśli. W nowej strategii bezpieczeństwa narodowego Waszyngton ostrzega przed „cywilizacyjną zagładą” Europy — i przedstawia prawicowe partie narodowe jako rozwiązanie.
Rok 2025 był skomplikowany. Ale 2026 może być dla Europy najtrudniejszy. Minęło zaledwie kilka dni nowego roku, a armia amerykańska zaatakowała Wenezuelę i schwytała rządzącego Nicolasa Maduro.
Donald Trump myśli w kategoriach stref wpływów, a konsekwencje dla porządku światowego mogą być poważne. Taka polityka może też skutkować postawieniem Europy przed wyzwaniami, które wydają się niemożliwe do rozwiązania. Dotyczą one wojska, gospodarki i polityki — i są ze sobą powiązane na wiele sposobów.
Spór o obronność
Po dziesięcioleciach debat groźby Trumpa dotyczące wystąpienia z NATO doprowadziły do tego, że europejscy partnerzy zobowiązali się do stopniowego zwiększenia wydatków na obronność do 5 proc. PKB. Niemcy zawiesiły ograniczenia dotyczące zadłużenia i zamierzają wydać setki miliardów euro na zbrojenia i infrastrukturę. Eksperci przewidują, że pieniądze krajów europejskich przyczynią się do dodatkowego wzrostu gospodarczego — jednak najwcześniej za dwa lata.
— Będzie to trudne, ponieważ brakuje wystarczających zdolności, a Europa w krótkim okresie raczej nie będzie w stanie samodzielnie zapewnić sobie niezawodnej obrony — oceniają specjaliści ds. Europy z think tanku Economist Intelligence Unit (EIU). — Jednak od 2027 r. wzrost gospodarczy, inwestycje i zdolności europejskie powinny ulec znacznej poprawie.
Wiąże się to z wieloma znakami zapytania. Już teraz widać, że w zakresie zbrojeń na przykład Niemcy postępują wolniej, niż oczekiwano — m.in. dlatego, że w wielu miejscach nadal hamują je biurokratyczne przeszkody z przeszłości. Jednocześnie nie jest jasne, ile zasobów kontynent będzie potrzebował na wsparcie Ukrainy.
Polityka Stanów Zjednoczonych również jest w tej kwestii sprzeczna. Koncepcja Trumpa obejmuje „powrót do normalnych stosunków z Rosją, rezygnację z walki Ukrainy o wolność i deprecjonowanie europejskiego udziału w kwestiach bezpieczeństwa” — ocenia think tank European Policy Centre. Jest to jednak sprzeczne z amerykańskim dążeniem do silnej Europy.
Nowe trendy na rynku
Przyszłość gospodarcza Europy jest ściśle powiązana ze zbrojeniami. Państwa europejskie muszą przeznaczyć ogromne sumy na obronność. W związku z tym będą musiały oszczędzać w innych obszarach. Jednak już teraz widać, że polityczne ryzyko związane z cięciem wydatków socjalnych na rzecz przeniesienia środków do sektora wojskowego jest zbyt duże.

Prezydent USA Donald Trump, 10 grudnia 2025 r.Andrew Caballero-Reynolds / AFP
Europa nie ma praktycznie żadnej alternatywy, ponieważ w 2026 r. gospodarka prawdopodobnie również znacząco nie wzrośnie — m.in. z powodu ceł nałożonych przez Trumpa na import do USA. — W 2026 r. trendy eksportowe ustabilizują się na nowym poziomie, przy trwale niższym eksporcie do USA — oceniają eksperci EIU.
Wysokie amerykańskie cła na Chiny mogą również spowodować, że Chińska Republika Ludowa będzie jeszcze silniej naciskać swoimi produktami na światowy rynek i konkurować z europejskimi dostawcami.
Bez wzrostu gospodarczego i bez gotowości społeczeństwa do oszczędzania na budżetach socjalnych w celu sfinansowania dodatkowych wydatków na obronność rządom pozostają tylko wyższe podatki lub nowe długi. Jednocześnie maleje pole manewru polityków w zakresie oszczędzania lub podnoszenia podatków.
Dotyczy to Niemiec, gdzie niezbędną większość głosów za nowym zadłużeniem udało się uzyskać wiosną tylko dzięki proceduralnej sztuczce. W jeszcze większym stopniu dotyczy to Francji, gdzie partie centrowych straciły nawet zwykłą większość głosów — a kilka rządów już upadło. Jednocześnie istnieje obawa przed nowym kryzysem euro w związku z wysokim zadłużeniem Francji — obecnie drugim najwyższym w strefie euro.
Polityczny kryzys
Sytuacja polityczna utrudnia podejmowanie zdecydowanych decyzji: w trzech największych krajach Europy w sondażach prowadzą prawicowe partie nacjonalistyczne — AfD (Niemcy), Zjednoczenie Narodowe (Francja) i Reform UK (Wielka Brytania).
W 10 innych europejskich krajach skrajnie prawicowe partie już są częścią rządu. — Decyzje dotyczące polityki budżetowej będą delikatną kwestią — piszą eksperci EIU. — Oszczędności nie są dobrze przyjmowane przez społeczeństwo i stanowią doskonałą okazję dla populistów.
Prawicowe nacjonalistyczne partie są otwarcie wspierane przez administrację USA. „Rosnący wpływ patriotycznych partii europejskich daje powody do dużego optymizmu” — czytamy w nowej amerykańskiej strategii bezpieczeństwa.
Waszyngton ostrzega w niej, że za 20 lat kontynent „będzie nie do poznania”, jeśli obecna polityka będzie kontynuowana. Strategia podkreśla jednocześnie, że „silna Europa” jest dla USA niezbędna „strategicznie i kulturowo”.
Trumpizm identyfikuje się przynajmniej z częścią prawicowych partii nacjonalistycznych w Europie, na przykład w kwestii odrzucenia instytucji ponadnarodowych, takich jak UE, odrzucenia niekontrolowanej migracji oraz podkreślania tradycyjnych wartości rodzinnych, również w walce ze spadkiem liczby urodzeń.
W strategii USA widać jednak wyraźną sprzeczność: wspiera ona właśnie te partie, które mogą dążyć do ograniczenia budżetu obronnego — mimo że Waszyngton pragnie silnej militarnie Europy.