Spółka Dominika B. prowadziła kampanie Morawieckiego. Media o niejasnościach
Jak opisuje Onet, właściciel spółki Dominik B. jest powiązany z grupą skupioną wokół byłego premiera z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Mimo braku doświadczenia to między innymi jego firma została wybrana na dostawcę sprzętu dla RARS. „Pierwsza [umowa – red.] została podpisana 9 grudnia 2022 r. i opiewała na ponad 13 mln zł. Druga, zawarta dokładnie dwa miesiące później, początkowo była warta blisko 62,5 mln zł, ale została aneksowana do prawie 79 mln” – podkreśla portal. Według agentów CBA i śledczych zlecenia miały być udzielane „poza jakąkolwiek procedurą, pomimo braku jakiegokolwiek doświadczenia, ale również wbrew opinii służb specjalnych, alarmujących, że nie gwarantują one rzetelnego wywiązania się ze zleconych zadań”.
Unijne służby na tropie polskiej firmy. Chodzi o powiązania z Chinami
Jednocześnie Dominik B. podpisał umowę z przedsiębiorcą chińskiego pochodzenia, który miał otrzymywać wynagrodzenie za konsultacje w sprawie zakupu agregatów na chińskim rynku. Onet informuje, że łącznie pomiędzy lutym i lipcem 2023 roku Stopro zapłaciło Chen’s International (należącej do Qianga Chena) 1,1 mln złotych. Jak dodaje, po otrzymaniu zaliczki z RARS firma Dominika B. miała przelać 1,5 mln złotych spółce Tifotex. W tym czasie prezesem firmy był Qiang Chen. „Z powyższych ustaleń wynika, że Stopro przekazało osobom trzecim duże kwoty środków unijnych; wraz z innymi ustaleniami niniejszego raportu może to wskazywać na możliwy przypadek prania pieniędzy, w szczególności prania dochodów pochodzących z oszustwa, który może stanowić przestępstwo w rozumieniu polskiego prawa karnego” – podkreślają unijne służby antykorupcyjne OLAF w swoim raporcie.
Zobacz wideo
Morawiecki u Sroczyńskiego: Bliżej mi do koalicji z Braunem niż z Tuskiem
Prokuratura postawiła zarzuty. Dominikowi B. grozi 10 lat więzienia
W czerwcu 2025 roku Prokuratura Krajowa poinformowała o przedstawieniu Dominikowi B. pięciu zarzutów. Chodzi o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, współdziałanie w przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych reprezentujących Rządową Agencję Rezerw Strategicznych oraz pranie brudnych pieniędzy. Dominik B. nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i złożył obszerne wyjaśnienia. Za popełnienie powyższych czynów grozi kara 10 lat pozbawienia wolności.
Czytaj także: Podkarpacie. Żona miała potrącić samochodem męża. Policja: Oboje byli pod wpływem alkoholu.
Źródła: Onet, IAR, Prokuratura Krajowa