Być może nie wszyscy Polacy potrafią wyjaśnić, na czym polega to szczególne znaczenie święta Trzech Króli, które sprawiło, że 6 stycznia – podobnie jak w Boże Narodzenie, Wielkanoc czy Boże Ciało – możemy cieszyć się dniem wolnym od pracy. Opowieść o tajemniczych bohaterach tego święta przemawia do wyobraźni, ale nie wydaje się, na pierwszy rzut oka, nieść jakichś bardzo istotnych religijnych treści. Zwłaszcza że z samych Ewangelii niewiele dowiadujemy się o Trzech Królach. Ani ich liczba, ani nawet status królewskości nie znajdują potwierdzenia w Nowym Testamencie.

Przyjrzyjmy się zatem bliżej Trzem Królom i temu, co skrywa się za ich barwną, pozornie prostą historią.

Czytaj także:


Co Biblia mówi o Trzech Królach?

Punktem wyjścia jest Ewangelia wg św. Mateusza, dwanaście wersetów na początku drugiego rozdziału. Czytamy w nich o bliżej niesprecyzowanych „Mędrcach ze Wschodu”, którzy przybyli do Jerozolimy i wypytywali o niedawno narodzonego „króla żydowskiego”. Skąd pomysł, że nowy władca przyszedł na świat? „Ujrzeliśmy jego gwiazdę na Wschodzie”, wyjaśniali Mędrcy (zatem jacyś uczeni w sztuce odczytywania niebiańskich znaków). A szukali królewskiego Dziecka, bo chcieli „oddać mu pokłon”.

Goście ze Wschodu musieli zwrócić uwagę w Jerozolimie, skoro wieść o nich dotarła do króla Heroda. A może, jak chce znaczna część interpretatorów, sami się udali do pałacu? Tak czy inaczej król „się przeraził” – wszak pojawił się jakiś pretendent do tronu. Herod był jednak przebiegły: wyciągnął od Mędrców informację o „czasie ukazania się gwiazdy”. O tym, że poszukiwany król-Mesjasz miał się narodzić w Betlejem, już wcześniej wiedział, bo znawcy mesjańskich proroctw mu podpowiedzieli. Ale nie wiedział, jak znaleźć to szczególne Dziecko. Kiedy więc Mędrcy wyruszyli się do Betlejem, Herod – udając niewiniątko – poprosił ich, by zdradzili mu miejsce pobytu poszukiwanego króla.

Mędrcy wiedzeni gwiazdą dotarli do małego Jezusa (przebywał z Matką w domu, zatem jak chcą niektórzy to już nie był czas stajenki). Goście oddali Dziecku pokłon przynależny monarsze oraz przekazali swoje dość oryginalne dary (złoto, mirrę i kadzidło). Mędrcy nie zdradzili jednak nic Herodowi, bo we śnie otrzymali nakaz, by trzymać się od jerozolimskiego władcy z daleka. Tak też zrobili. Obrali inną drogę i wrócili do swojej wschodniej tajemniczej ojczyzny.

„To nie święto Mędrców”

Tyle Biblia o Mędrcach. Jak widać, nie ma tu mowy o Trzech Królach, ich orientalnych szatach czy wielbłądzich orszakach. Wszystko bowiem to – w tym liczba Mędrców, ich imiona, pochodzenie, ubiór, stan królewski – doszło z innych źródeł. Z apokryfów, z interpretacji Ojców Kościoła (opartej m.in. na Starym Testamencie, na psalmach i proroctwach), z wielowiekowej tradycji, z przedstawień ikonograficznych.

Gdzie jednak w tej barwnej i zagadkowej opowieści miejsce na religijną głębię? Podpowiedź kryje się w oficjalnych nazwach święta z 6 stycznia: Uroczystość Objawienia Pańskiego, Epifania (z gr. objawienie, ukazanie się). – Święto Trzech Króli to dla katolików nie święto Mędrców, którzy przybyli do Chrystusa, ale święto objawienia światu Zbawiciela, dokonanego za pośrednictwem tych postaci – podkreślał w 2018 roku w rozmowie z PAP ks. prof. Józef Naumowicz, historyk Kościoła.

Mędrcy ze Wschodu, pisał papież Benedykt XVI, „stanowią początek”. „Reprezentują ruszenie ludzkości w drogę prowadzącą do Chrystusa. Inaugurują pochód, który będzie trwał przez całą historię”. Ten uniwersalizm podkreślany jest w historii o Mędrcach również przez fakt, że przybyli oni z zewnątrz, nie należeli do ludu wybranego, byli poganami.

Między innymi dlatego to tak ważne dla Kościoła katolickiego święto: Jezus, zatem dla chrześcijan wcielony Bóg, objawił się całemu, bez wyjątku, światu.

Drugie po Wielkanocy

Święto Epifanii należy do najdawniejszych świąt Kościoła. Pierwsze betlejemskie obchody świąt narodzenia Jezusa, „najstarsza wigilia i pasterka”, odbyły się właśnie 6 stycznia 328 roku. Wszystko to w ramach święta określanego już wtedy mianem Epifanii. – To były w zasadzie święta w liczbie mnogiej, ponieważ obchodzono jednocześnie narodzenie Jezusa i pokłon Mędrców ze Wschodu, i także chrzest Jezusa – tłumaczył w Polskim Radiu ks. prof. Józef Naumowicz. – Co więcej, dołączano do tego czwarte wielkie wydarzenie: pierwszy cud, jakiego Jezus dokonał, czyli przemiana wody w wino w Kanie Galilejskiej.

Epifania, dodawał ks. prof. Józef Naumowicz, była pierwotnie największym, poza Wielkanocą, świętem chrześcijańskim. Św. Augustyn natomiast (IV/V w.) określił ją „bliźniaczą uroczystością Narodzenia Pańskiego”.

„Wypacza właściwy sens Epifanii”

Jak te głębokie teologiczne treści związane ze świętem z 6 stycznia mają się do jego potocznego określenia? „Polska nazwa »święto Trzech Króli« wypacza właściwy sens Epifanii”, pisał ks. Andrzej Bober, historyk Kościoła, w swojej „Antologii patrystycznej”. Według tego badacza, „Magów zaczęto nazywać królami dopiero od VI w., (…) a samo święto nazwano świętem Trzech Króli dopiero w XII w. (Kolonia)”.

O właściwym rozumieniu Uroczystości Objawienia Pańskiego mówił również ks. prof. Józef Naumowicz we wspomnianej rozmowie z PAP: „6 stycznia Kościół czci objawienie Chrystusa, a nie Mędrców”.

"Pokłon Magów", witraż z katedry w Chartres, 1145-1155 r. Fot. East News „Pokłon Magów”, witraż z katedry w Chartres, 1145-1155 r. Fot. East News

Święto Trzech Króli jest w Polsce – zgodnie z uchwałą Sejmu – od 2011 roku dniem wolnym od pracy. Było to przywrócenie po półwieczu rangi tego święta. W 1960 roku władze komunistyczne zadecydowały o zmianie „Ustawy o dniach wolnych od pracy z 1951 roku”: 6 stycznia stał się dniem roboczym (podobnie zresztą jak 15 sierpnia).

Źródło: Polskie Radio/jp

Joseph Ratzinger – Benedykt XVI, „Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo”, tł. Wiesław Szymona OP, Kraków 2012; Marta Kowalczyk, „Geneza i obchody Uroczystości Objawienia Pańskiego. Zarys problematyki”, „Studia Elbląskie” XX/2019; Andrzej Bober, „Antologia patrystyczna”, Kraków 1967; abp Stanisław Gądecki, „I pójdą narody do twojego Światła”, archpoznan.pl; Stanisław Karnacewicz, „Ks. Naumowicz: 6 stycznia Kościół czci objawienie Chrystusa, a nie mędrców”, dzieje.pl; „Religia. Encyklopedia PWN”, Warszawa 2001; „Biblia Tysiąclecia”.