Gdy w sobotę nad ranem czasu miejscowego siły USA przeprowadziły atak na Caracas i kilka innych miast Wenezueli, pojmały prezydenta Nicolása Maduro i jego żonę Cilię Flores, a następnie wywiozły ich z kraju w kajdankach, internauci zrobili to, co potrafią najlepiej — odnaleźli popkulturowe tropy.
Sieć błyskawicznie zalały fragmenty drugiego sezonu „Jacka Ryana” na podstawie poczytnych powieści sensacyjnych Toma Clancy’ego, wyemitowanego pierwotnie w 2019 r. Dlaczego serial Prime Video dostał drugie życie po sześciu latach od premiery? Podobieństwa między fabułą thrillera politycznego a tym, co dzieje się obecnie w Wenezueli, dla wielu są bardzo niepokojące.
We wspomnianym fragmencie oglądamy tytułowego bohatera — analityka CIA Jacka Ryana, granego przez Johna Krasinskiego — który na sali wykładowej w Langley analizuje globalne zagrożenia.
- Co się wydarzyło z Nicolasem Maduro?
- Dlaczego serial 'Jack Ryan’ zyskał popularność?
- Jakie wydarzenia z fabuły 'Jacka Ryana’ przypominają obecną rzeczywistość?
- Co zapowiedział amerykański sekretarz stanu Marco Rubio?
Proroctwo czy nachalna propaganda?
Na zadane przez niego pytanie, jaki kraj jest dziś największym zagrożeniem (dodajmy: z perspektywy USA) na arenie międzynarodowej, z audytorium padają przewidywalne odpowiedzi: Rosja, Chiny, Korea Północna.
Tymczasem Jack Ryan dość niespodziewanie wskazuje na Wenezuelę, podkreślając, że kraj posiada największe na świecie udokumentowane rezerwy ropy naftowej, a także dysponuje złożami złota, jak słyszymy, „większymi niż wszystkie kopalnie w Afryce razem wzięte”.
Bohater koncentruje się także na fikcyjnym, skorumpowanym prezydencie kraju, Nicolásie Reyesie (będącym karykaturą Maduro), który w sześć lat zamienił Wenezuelę w przestępcze imperium, „spowodował paraliż gospodarczy, zmniejszając dochód o połowę” i doprowadził do tego, że „wskaźnik ubóstwa podniósł się do niemal 400 proc.”.
Prime Video / mat. prasowe
John Krasinski w serialu „Jack Ryan”
Nie omieszkuje też wspomnieć, że ewentualny pocisk jądrowy wystrzelony z Wenezueli to „zaledwie pół godziny lotu do Stanów Zjednoczonych”.
Wnioski Ryana są proste: Wenezuela jest bardzo cenna, a upadające państwo tuż przy amerykańskiej granicy to zaproszenie dla światowych potęg do interwencji.
Sześć lat temu recenzenci krytykowali tę scenę jako „protekcjonalną”, „nachalną propagandę wojenną pod przykrywką rozrywki” i „neokonserwatywną fantazję”.
Ówczesny minister kultury Wenezueli oskarżył twórców o wzywanie do inwazji na ten południowoamerykański kraj. „Interwencja militarna w Wenezueli, rzucona na stół przez Donalda Trumpa i jego bandę fanatycznych suprematystów, jest wspierana przez propagandową machinę. Oto fragment ich »oferty kulturalnej«” — oceniał „Jacka Ryana” Ernesto Villegas.
Prime Video / mat. prasowe
Kadr z serialu „Jack Ryan”
Rzeczywistość dogania fikcję
Na nową falę zainteresowania serialem zareagował z kolei Carlton Cuse, który wspólnie z Grahamem Rolandem stworzył „Jacka Ryana” i był showrunnerem pierwszych dwóch sezonów (łącznie serial ma cztery serie).
„Jako autora opowieści zawsze zaskakuje mnie to, jak często wydarzenia ze świata rzeczywistego doganiają fikcję” — powiedział w rozmowie z Deadline. „Celem tego sezonu nie była przepowiednia, lecz prawdopodobieństwo. Kiedy osadzasz historię w prawdziwych realiach geopolitycznych, rzeczywistość może sprawić, że obie te linie się zrymują.
Jak dodał: „Graham Roland i ja nie składaliśmy żadnych oświadczeń — stworzyliśmy fikcyjny thriller, osadzony na długoletnim strategicznym znaczeniu Wenezueli. Naszym zadaniem było uwiarygodnienie sytuacji. Podchodziliśmy do Wenezueli jak do kraju, w którym demokratyczne ideały, realia ekonomiczne i interesy geopolityczne od dawna pozostają w konflikcie — i gdzie wybory nigdy nie są proste”.
Pytany o potencjalne spojrzenie w przyszłość, Cuse zapewnił, że „ten sezon wynikał z chęci opowiedzenia fikcyjnej historii o działających siłach, a nie z wyobrażania sobie rezultatu”.
Prime Video / mat. prasowe
John Krasinski w serialu „Jack Ryan”
Moment, który zasługuje na refleksję
Co ciekawe, w drugim sezonie serialu „Jack Ryan” fikcyjny prezydent Wenezueli także zostaje odsunięty od władzy po interwencji sił amerykańskich. Dochodzi nawet do interwencji wojsk w pałacu prezydenckim. Ostatecznie jednak korupcyjne działania przywódcy kraju zostają ujawnione, a wybory wygrywa opozycja.
„Za każdym razem, gdy Stany Zjednoczone używają siły za granicą, jest to moment, który zasługuje na refleksję” — ocenia Carlton Cuse. „Konsekwencje ponoszą przede wszystkim ludzie, którzy mają bardzo niewielki wpływ na wydarzenia. Mogę tylko mieć nadzieję, że sytuacja zmieni się na stabilną i pokojową dla ludzi tam mieszkających”.
Przypomnimy, że obalony przywódca Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostaną dziś doprowadzeni do sądu federalnego na Manhattanie, by formalnie usłyszeć zarzuty związane z narkoterroryzmem. Będzie to początek procesu, który może trwać długi czas. Jeśli Maduro zostanie uznany za winnego, grozi mu kara od 30 lat więzienia do dożywocia.
Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio zapowiedział w niedzielę, że Waszyngton wykorzysta blokadę Wenezueli, by w ten sposób wymusić na reżimie w Caracas wprowadzenie pożądanych przez USA zmian, w tym dotyczących sektora naftowego.
Maduro nie będzie zresztą pierwszym przywódcą obcego państwa w podobnej sytuacji. 3 stycznia 1990 r. siły USA schwytały przywódcę Panamy Manuela Noriegę po inwazji na ten kraj. Proces Noriegi, również oskarżonego o przemyt narkotyków, rozpoczął się we wrześniu 1991 r. i zakończył w lipcu 1992 r., skazaniem go na 40 lat więzienia.
To nie pierwszy serial, gdzie fikcję dogania rzeczywistość. Badacze popkultury często zwracają uwagę na profetyczne scenariusze m.in. „Simpsonów”.
W trzecim sezonie „Jacka Ryana” można zobaczyć Adama Fidusiewicza.