– Cieszę się, że witamy w Widzewie młodego zawodnika, któremu klub pomoże w rozwoju sportowym, a który miejmy nadzieję przysłuży się w osiągnięciu sukcesu w przyszłym sezonie – mówił były już dyrektor sportowy łódzkiego klubu pół roku temu, gdy Samuel Akere podpisywał kontrakt.

Rzeczywistość okazała się zgoła odmienna. Nigeryjczyk totalnie zawiódł i nie potrafił odnaleźć się w polskiej lidze, w której – jak się okazało – spędził zaledwie pół roku.

Wystąpił w sumie w siedemnastu meczach Widzewa, a jego bilans to jeden gol i jedna asysta. Niewiele, biorąc pod uwagę przedsezonowe oczekiwania oraz fakt, że mówimy o skrzydłowym, a nie środkowym obrońcy.

Więcej jednak nie będzie. 5 stycznia potwierdzono wypożyczenie 21-latka do chorwackiego NK Osijek, który zagwarantował sobie również opcję transferu definitywnego.

Akere trafia do drużyny, której trenerem jest Żeljko Sopić (ex Widzew). Niedawno do tego samego zespołu wypożyczony został Tonio Teklić.

NK Osijek zajmuje obecnie 10. (ostatnie) miejsce w tabeli chorwackiej ekstraklasy.

ZOBACZ WIDEO: Fabiański szczerze o swoim zdrowiu. „Mam pewne problemy”