Wielka awaria w Berlinie. Tysiące mieszkańców południowo-zachodniej części miasta w poniedziałek musiało rozpocząć pierwszy tydzień nowego roku bez ogrzewania i prądu — w śniegu i mroźnych temperaturach.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Wiele gospodarstw domowych może pozostać bez prądu przez kilka kolejnych dni. Dla tych, którzy nie mogli znaleźć noclegu u rodziny lub przyjaciół w innych częściach Berlina, początek roku oznacza zmagania ze śniegiem, brakiem prądu, ogrzewania i ciepłego jedzenia.

Według operatora Stromnetz Berlin uszkodzenia sieci energetycznej są poważne, a naprawy skomplikowane: Oczekuje się, że wszyscy odbiorcy będą mieli przywrócone dostawy prądu dopiero w czwartek po południu.

W weekend wybuchła fala gniewu wobec rządzącego burmistrza Kaia Wegnera (CDU) po tym, jak dwie osoby wymagające opieki musiały spędzić noc w sali gimnastycznej.

Na platformie X pojawiło się nagranie wideo, na którym rozwścieczony mężczyzna oskarża Wegnera podczas wizyty na miejscu o niedopełnienie obowiązku zapewnienia odpowiedniej opieki doraźnej. „To starsi ludzie. To obrzydliwe” — powiedział mężczyzna. „To niewiarygodne. Co się dzieje w tym mieście, panie burmistrzu”.

Mężczyzna twierdzi, że osoby potrzebujące opieki zostały pozostawione same sobie. „Dlaczego mężczyzna śpi w tym budynku przez noc? Ma wysokie wymagania opiekuńcze. (…) Jestem tak wściekły z powodu tego, jak traktuje się tu osoby starsze”.

Polityk CDU Wegner powiedział przed kamerami, że rozumie złość ludzi. Wegner po raz pierwszy osobiście odniósł się do krytyki swojej nieobecności w niedzielę. Odrzucił oskarżenia, że ​​nie był wystarczająco widoczny publicznie w sobotę 3 stycznia — w dniu pożaru kabla i przerwy w dostawie prądu.

W „Berliner Morgenpost” Wegner został oskarżony o uchylanie się od odpowiedzialności i „rażącą nieobecność”. Polityk CDU ripostował, stwierdzając: „Wczoraj ani się nie nudziłem, ani nie próżnowałem”. Stwierdził natomiast, że cały dzień spędził w bliskim kontakcie m.in. z operatorem sieci elektroenergetycznej i resortem spraw wewnętrznych. Aktywnie uczestniczył w koordynacji działań z domowego biura.

Krytyka rozprzestrzeniła się również w mediach społecznościowych po tym, jak Wegner nie wrócił z urlopu w momencie awarii, ale 30 godzin później.

Co spowodowało awarię? Władze Berlina potwierdziły autentyczność oświadczenia, w którym do spowodowania awarii przyznały się środowiska lewicowo-ekstremistyczne. — To jest nie do przyjęcia, po raz kolejny lewicowi ekstremiści atakują naszą sieć energetyczną i tym samym narażają ludzkie życie — powiedział Wegner. Według służb mamy do czynienia z podobnym incydentem jak we wrześniu, gdy radykałowie też doprowadzili do awarii.

Atak na kable na moście nad kanałem Teltow, prowadzącym do elektrowni Lichterfelde, spowodował przerwę w dostawie prądu od wczesnego poranka w sobotę, początkowo dotykając 45 tys. gospodarstw domowych i ponad 2200 firm. Do sobotniego wieczora, jak poinformował „Stromnetz Berlin”, przywrócono zasilanie 14 000 tys. domowych i 500 klientów komercyjnych. Dotknięte są dzielnice: Nikolassee, Zehlendorf, Wannsee i Lichterfelde.

Źródło: Die Welt, PAP