Dawid Kubacki ujawnił po kwalifikacjach w Innsbrucku, że nie trenował na skoczni w Zakopanem. Gospodarze nie zdążyli przygotować obiektu, przez co zawodnik mógł ćwiczyć jedynie na siłowni.

Rafał Kot, członek zarządu PZN i wiceprezes TZN, ostro ocenił sytuację. – Co roku to samo. Z czego to wynika? COS nie potrafi właściwie przygotować skoczni. Mamy sezon olimpijski, a zawodnicy nie mają gdzie trenować. To patologia organizacyjna – mówił WP SportoweFakty.

ZOBACZ WIDEO: Oto jakie zdanie o trenerze polskich skoczków mają kibice

Kot ujawnił, że TZN proponował wsparcie zakopiańskiemu COS. – Oferowaliśmy przygotowanie skoczni na własny koszt, żeby ograniczyć wydatki COS. Propozycję odrzucono. Potem zawodnicy chcą trenować i nie mają gdzie – podkreślał działacz.

Słowa Kubackiego odbiły się dużym echem. Zareagował na nie również Adam Małysz, który podziela zdanie zarówno skoczka, jak i Rafała Kota. Prezes PZN w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” zdradził, że w sprawę Wielkiej Krokwi zaangażowało się Ministerstwo Sportu i Turystyki.

– Wyjaśniamy to, ministerstwo się trochę wzięło. Podpisaliśmy porozumienie z COS, wygląda wszystko fajnie, robimy szybko przetarg, a skoczni nie ma. Przespano okres, w którym trzeba było założyć siatki, gdy spadł naturalny śnieg. Skocznia byłaby cały czas. Zrobiono ją na szybko, śnieg zszedł, bo nie było go tyle, żeby wytrzymał. No i teraz jest tak, że w sobotę po raz pierwszy skakała tam kadra B – tłumaczył.

W najbliższy weekend (10-11 stycznia) w Zakopanem odbędą się zawody w ramach Pucharu Świata. Małysz dał do zrozumienia, że na ten moment współpraca pomiędzy Polskim Związkiem Narciarskim a Centralnym Ośrodkiem Sportu pozostawia dużo do życzenia.

– Nie chcę już narzekać, bo wydawało się, że doszliśmy do porozumienia, a tak naprawdę niewiele się zmieniło. Nie mogę zabronić trenerom czy zawodnikom się żalić, skoro tak jest. Po to podpisaliśmy porozumienie, żeby była współpraca i sytuacja wyglądała dobrze. Tylko tak nie wygląda. Jest trochę tak, jak z tym powiedzeniem o drogowcach, zima znowu zaskoczyła… – ironizował legendarny skoczek.