Fallout: New Vegas przez wielu graczy uważany jest za najlepszego trójwymiarowego Fallouta, który przy okazji nie został stworzony przez Bethesdę. Todd Howard przyznał, że po wydaniu „trójki”, gdy zastanawiali się co zrobić z marką, Obsidian Entertainment było tak naprawdę ich „jedynym wyborem”.
Nikt inny nie mógł tego zrobić
Wśród fanów serii utarło się przekonanie, że Bethesda jest nieco zazdrosna, iż to właśnie Obsidian stworzył najlepszego Fallouta, dlatego nigdy więcej nie zlecono przygotowania dużej odsłony innemu studiu. Todd Howard zdaje się jednak doceniać deweloperów odpowiedzialnych za New Vegas.
W wywiadzie dla serwisu Game Informer producent wykonawczy Bethesdy opowiedział o chęci wykorzystania popularności Fallouta 3 w czasie, gdy zespół pracował nad The Elder Scrolls V: Skyrim. Wówczas ich wzrok skierował się na Obsidian Entertainment, przede wszystkim ze względu na przeszłość studia.
Byli jedynym wyborem. Zrobili już coś podobnego przy Knights of the Old Republic 2 i bardzo dobrze ich znaliśmy. Wiedzieliśmy, że zajmiemy się Skyrimem, że marka wracała, ale zdawaliśmy sobie też sprawę, że do Fallouta 4 minie dużo czasu – jak więc mogliśmy pociągnąć to dalej?
Główny projektant kreatywny Obsidianu, John Gonzales, stwierdził, że w New Vegas widoczne jest „DNA Fallouta” oraz ludzi, którzy pracowali nad pierwszymi dwiema częściami serii. Trudno się jednak dziwić, skoro studio założone zostało przez byłych pracowników Black Isle Studios i Interplay, po anulowaniu prac nad oryginalnym Falloutem 3. Howard zwrócił również uwagę, że jedyne instrukcje, jakie otrzymał Obsidian, dotyczyły rozgrywki opartej na frakcjach.
Brak zainteresowania Fallout: London
W innym wywiadzie Todd Howard przyznał, że nigdy nie grał, a nawet nie śledził rozwoju Fallout: London, czyli prawdopodobnie największego moda, jaki kiedykolwiek powstał do Fallouta 4. Deweloper zwrócił jednak uwagę na to, jak trudne jest dostarczenie projektu o takiej skali.
Widziałem w sieci tylko kilka filmów, ale nie odtwarzałem ich. Przyglądamy się wielu modom, które powstają i kiedy masz te projekty typu „total conversion”, chciałbym tylko powiedzieć, jak trudne to jest. Sam fakt, że to w ogóle wyszło – zwłaszcza, że większość takich projektów nigdy nie ujrzała światła dziennego – fakt, że to się jednak ukazało… Wygląda na to, że wielu fanów naprawdę to pokochało. Po prostu muszę przekazać wszystkim, jak trudne to jest i jaką drogę trzeba przejść, żeby takie duże zespoły modderskie były w stanie stworzyć coś takiego.
Pozorny brak zainteresowania może jednak wynikać z warunków prawnych, gdyż modyfikacje poruszają się w szarej strefie pod względem legalności. Na ten fakt zwróciła uwagę również część graczy, którzy uważają, że słowa Howarda należy odbierać raczej jako pochwałę.
Szczerze mówiąc, gdyby Todd powiedział coś takiego o mojej pracy, czułbym się wystarczająco pochlebiony. On starannie dobiera słowa, mając na uwadze interesy firmy i inne kwestie. Nie może po prostu wygadywać przypadkowych bzdur, bo wpakowałby się w tarapaty, i to nie tylko ze strony fanów.
Przypomnijmy, że Fallout: London zadebiutował w lipcu 2024 roku i bardzo szybko stał się najszybciej pobieraną grą w historii GOG-a. Produkcja borykała się z licznymi problemami technicznymi, ale Team Folon szybko zabrał się za poprawki. Warto również wspomnieć, że we wrześniu zeszłego roku wydano pierwsze DLC zatytułowane Rabbit & Pork.
