– To musicie prezesa zapytać. Mam kontrakt do końca grudnia. Wstępnie jakieś porozumienie jest – mówił Piotr Żyto pod koniec września po meczu w Gorzowie Wielkopolskim, kiedy jasne stało się, że Innpro ROW Rybnik żegna się z PGE Ekstraligą i w 2026 roku pojedzie w Metalkas 2. Ekstralidze.
Kiedy wydawało się, że współpraca faktycznie będzie kontynuowana, ze środowiska zaczęły napływać informacje, że w ROW-ie Rybnik będzie nowy trener. Pojawiały się nazwiska Stanisława Burzy i Adriana Gomólskiego, ale ostatecznie klub postawił na Roberta Mikołajczaka.
– Jakiś czas temu domyślałem się, że zmierza to w tym kierunku. Czekałem jeszcze tylko na oficjalną decyzję klubu, czy właściwie prezesa – mówił Piotr Żyto w rozmowie z „Tygodnikiem Żużlowym”.
Doświadczony szkoleniowiec nie zamierza na razie myśleć o pracy w żużlu. Jak sam mówi – bierze urlop od czarnego sportu, ale nie zamierza od niego odchodzić, bo też na nikogo się nie obraził i nie ma do nikogo żalu o sytuację, jaka zaistniała w ostatnich tygodniach.
Zapytany, czy po zakończeniu sezonu były jakiekolwiek rozmowy o dalszej współpracy, odpowiedział: – Prezes się zasłaniał, bo miał inne sprawy na głowie. Był konkurs na prezesa klubu i sam czekał na rozstrzygnięcia. Ja pytałem parę razy, co robimy dalej, ale odpowiedzi konkretnej ani razu nie było.
ZOBACZ WIDEO: KLŻ bez transmisji? Przewodniczący GKSŻ mówi wprost