Bartosz Bańbor od najmłodszych lat wysyła sygnały, że potrafi ścigać się na żużlu. Choć indywidualnie praktycznie co roku może pochwalić się jakimś większym osiągnięciem, w lidze jego progres jest stosunkowo powolny. W nadchodzącym sezonie przejmie po Wiktorze Przyjemskim pałeczkę lidera formacji młodzieżowej Orlen Oil Motoru. Jak się okazuje, wsparcie w parkingu będzie miał ogromne.

– Team mi się zmienia w tym roku. Dwóch mechaników, którzy wcześniej byli mechanikami Jarka Hampela, teraz zasili mój team. Duże zmiany, ale myślę, że będzie to trochę wzmocnienie. Będziemy musieli się nauczyć tej wspólnej pracy, ale może to wyjść na plus – przyznał w audycji „Pięć Jeden”.

Nie będzie to jednak całkowita rewolucja. 18-latek wciąż będzie mógł liczyć na pomoc Dawida Lamparta, choć jak sam przyznał, jego rola w nadchodzących rozgrywkach będzie nieco inna. Wychowanek rzeszowskiej Stali będzie pełnił funkcję indywidualnego trenera, zarówno pod kątem przygotowania fizycznego, jak również mentora odnośnie samej jazdy, czy prowadzenia motocykla. Reszta należeć będzie do wieloletnich mechaników dwukrotnego wicemistrza świata.

ZOBACZ WIDEO: KLŻ bez transmisji? Przewodniczący GKSŻ mówi wprost

– To była końcówka tego sezonu, kiedy okazało się, że Jarek kończy karierę. Spotykaliśmy się z tymi mechanikami na zawodach i nawet oni sami chcieli do mojego teamu dołączyć. Chcieli młodego zawodnika, któremu będą mogli pomóc, a ja nie mogłem nie skorzystać z takiej okazji – wyjaśnił Bańbor.

Młodzieżowiec odniósł się także do plotek, wedle których miał na kolejny sezon zmienić otoczenie i opuścić szeregi wicemistrzów Polski.

– Kilka klubów się zgłosiło, zarówno z PGE Ekstraligi i Metalkas 2. Ekstraligi. Drugą opcję rozważałem, bo po tym gorszym okresie zastanawiałem się, czy nie zejść ligę niżej i poszukać większej ilości startów. Stwierdziłem, że póki jestem w tej Ekstralidze, będę trenować jak najciężej, żeby tu wywalczyć sobie te starty – dodał ambitny 18-latek.