Andrzej Piaseczny 6 stycznia kończy 55 lat. Kultowy wokalista i były frontman zespołu Mafia słynie ze swojego zamiłowania do spokoju i życia rodzinnego. Wielokrotnie wspominał o tym, że w rodzinnym województwie świętokrzyskim ma swój dom i azyl, który jest bezpieczną przystanią i miejscem, gdzie odpoczywa po wyczerpujących koncertach.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

  • Jakie relacje ma Andrzej Piaseczny z matką?
  • Co Andrzej Piaseczny myśli o swoim ojcu?
  • Jak Andrzej Piaseczny opisuje dom, w którym mieszka?
  • Czego dotyczyła rozmowa między Andrzejem Piasecznym a Anną Nowak-Ibisz?

Andrzej Piaseczny o relacjach z matką. Zdarza im się drzeć koty

W domu mieszka ze swoją 87-letnią matką, Alicją. W nowym wywiadzie przeprowadzonym przez Annę Nowak-Ibisz w podcaście „Porozmawiajmy przy herbacie” Fundacji Jolanty Kwaśniewskiej „Porozumienie bez barier” i Adalbert’s Tea, opowiedział o ich bliskiej relacji. Wokalista wspomina, że od najmłodszych lat matka jest dla niego wsparciem i dzięki niej odczuwał zawsze prawdziwe, rodzinne ciepło.

Prowadząca podcast zmierzyła Piasecznego z pytaniem o to, czy jest „maminsynkiem”, a artysta wyznał, że jest w wieku, w którym ich role się obróciły i to on dziś stara się opiekować mamą, tak jak ona kiedyś zajmowała się nim. — Oczywiście, mówię: „mamo, to jest twój dom”, a ona podchwytuje to, zapraszając różnego rodzaju swoje towarzystwo. Mamy dom otwarty, więc oczywiście nie jest to żadnym problemem — wspomina.

Jak mówi, ich codzienność nie zawsze bywa kolorowa, bo Piaseczny musi namawiać swoją mamę do „brzydko mówiąc posłuszeństwa”, kiedy np. nie chce przyjmować leków i czasem trudno jest wyjaśnić jej, że w pewnych kwestiach to on lepiej się orientuje. — Obydwoje jesteśmy koziorożcami, więc to nie jest łatwa relacja — dodaje w podcaście.

Wokalista wyjaśnił też, że między nimi zawsze — jak to w rodzinie — pojawiały się konflikty i nadal zdarza im się „drzeć koty”.

— Staram się być człowiekiem, który rozumie, z naciskiem na staram się, ale oczywiście czasem, kiedy przychodzą emocje… Tydzień temu było zapalenie krtani, trzeba było się leczyć. Mama nie chciała, nie chciała inhalacji, nie chciała tabletek do ssania. Mówię: „mamo, ale ty mnie nie pytałaś, jak byłem dzieckiem, czy leki są smaczne, tylko miałem się wyleczyć, tak?”.

Ale to wszystko [czasem] nie wystarczy, więc trzeba używać trików, perswazji, a kiedy to nie działa, no to co robić? My się szarpiemy [słownie] wtedy i oczywiście jestem już emocjonalnie wykończony, po takiej szarpaninie i wyjeżdżam na koncert i myślę: „jakim jestem bydlakiem”, że musiałem [na nią] pokrzyczeć

— dodaje.

Z powodu napiętego grafiku zawodowego Andrzej Piaseczny często nie może być obecny w życiu matki tak bardzo, jak wyobrażałaby sobie to jego mama. — Mama ma opiekę, więc to nie jest tak, ale mama chciałaby więcej [towarzystwa], a często nie jestem jej w stanie tego zapewnić ze względu choćby na brak czasu, nie [ze względu] na własne chęci — dodał.

W wywiadzie pojawił się też wątek zmarłego przed laty ojca wokalisty.

Dopiero dzisiaj na tym etapie własnego rozwoju wiem, że najlepsze, co miałby mi ojciec do zaoferowania, to przyszłoby później (…) w momencie większego wzajemnego zrozumienia, [mojej] dorosłości

— wyjaśnił. Dodał też, że w rodzinie „zdarzały się różne sytuacje”, ale miał „szczęśliwą, dobrą rodzinę”.

Piaseczny przyznał, że w młodości bardzo irytował go charakter ojca, a z biegiem lat zrozumiał, że jest jego lustrzanym odbiciem.

— Ja zawsze sobie przyrzekałem, że nie będę taki jak mój ojciec, bo mnie to tak wkurza. Jestem po prostu lustrem — lustrem mojego taty. Jestem absolutnie taki sam — powiedział wokalista.

Andrzej PiasecznyPiotr Andrzejczak / MW Media

Andrzej Piaseczny

Zobacz też: