• Ceny produktów spożywczych w 2026 r. mogą zaskoczyć; 
  • Jak mówiła w rozmowie z tokfm.pl  Weronika Szymańska-Wrzos z BNP Paribas, choć „król drożyzny będzie jeden”, to część produktów może być tańsza niż w 2025 r.; 
  • O jakich kategoriach mowa? Czym to tłumaczyć? 

Analitycy Banku BNP Paribas szacują, że początek 2026 roku przyniesie wyraźny wzrost cen wielu produktów spożywczych, mimo spadającej inflacji. I tak np. droższa ma być wieprzowina – o 3-7 proc. 

– Król drożyzny będzie jednak jeden i będą nim cytrusy. Szczególnie pomarańcze – mówi w rozmowie z tokfm.pl Weronika Szymańska-Wrzos, starsza analityczka food & agri w BNP Paribas. Wskazuje, że wzrosty cen cytryn, mandarynek, pomarańczy i grejpfrutów mogą sięgnąć nawet 13 proc.

Na szczęście – jak od razu zastrzega – niektóre produkty mogą być w 2026 r. tańsze niż w poprzednim roku. To m.in. jaja (spadek o 2-5 proc.), jabłka (5-15 proc. w dół), masło (10 proc.), warzywa (10-15 proc.) czy np. sok pomarańczowy (20 proc.). A co z pozostałym kategoriami produktów? 

Chleb i produkty zbożowe 

Analitycy BNP Paribas mówią wprost, że nie powinniśmy się spodziewać znaczących spadków cen tych produktów. Ostatnie lata, jak tłumaczą, pokazały, że wysokie zbiory tak w Polsce, jak i UE oraz spadki cen surowców nie przekładają się bezpośrednio na ceny pieczywa. Dla przykładu, chleb pszenno-żytni podrożał według GUS o 4 proc. rok do roku. Swoje zrobiły, wskazuje Szymańska-Wrzos, przede wszystkim pozostałe koszty produkcji, w tym koszty energii i wynagrodzenia pracowników. 

Cytrusy 

Prognozowane są w 2026 r. wzrosty cen o 5-13 proc. Wpływ na to, jak mówi Jakub Jakubczak, starszy analityk sektora food and agri w BNP Paribas., będzie miała sytuacja w Hiszpanii, czyli w głównym kraju, z którego Polska importuje cytrusy. 

A co z cenami soków? Tu analitycy mają dobre wiadomości, głównie w przypadku dwóch najpopularniejszych produktów z tej kategorii. I tak ceny soku jabłkowego mogą spaść o 5-9 proc., o czym zadecyduje wysoka podaż jabłek. 

– Z kolei ceny koncentratu soku pomarańczowego na rynkach globalnych spadły w 2025 r. o prawie 60 proc. względem 2024 roku, głównie za sprawą poprawy podaży w Brazylii. Powinno się to w znacznej mierze przełożyć na ceny soku pomarańczowego na sklepowych półkach. Spodziewamy się obniżek między 10 a 20 proc. – zaznacza Jakubczak.

Jaja 

– W 2026 r. również jaja, których ceny gwałtownie rosły w 2025 r. – w listopadzie przeciętna cena jaja w detalu wyniosła 1,16 zł za sztukę, czyli o 21 proc. więcej rok do roku – powinny lekko potanieć. O 2-5 proc. rok do roku – prognozuje Magdalena Kowalewska, dyrektorka biura analiz sektora food and agri w BNP Paribas. Będzie to związane, jak dodaje, z „odbudową stad”. 

Mięso

Choć ceny wieprzowiny w pierwszej połowie roku pozostaną „relatywnie niskie” (wieprzowina była jedynym gatunkiem mięsa, który potaniał w 2025 roku), to zaczną rosnąć w drugiej połowie roku – oceniają analitycy BNP Paribas. Prognozują ich średnioroczny wzrost o 3-7 proc. w porównaniu z 2025 r. Będzie to związane, jak mówi Kowalewska, głównie ze spadkiem pogłowia w UE przy utrzymującym się popycie, a także wyższymi kosztami produkcji (pasze, energia) oraz restrykcyjną polityką środowiskową w niektórych krajach UE. 

– Tyle, że pojawienie się ASF w Hiszpanii, która jest największym producentem wieprzowiny w UE, możne z kolei oznaczać poważne ograniczenia eksportowe, a co za tym idzie presję na obniżki cen – zastrzega od razu. 

A co z wołowiną i drobiem? Także tutaj czynnikiem ryzyka pozostaną choroby (w przypadku wołowiny – szczególnie pryszczyca, drobiu – ptasia grypa i rzekomy pomór stad), które na początku 2025 r. też miały „istotny” wpływ na ceny. W 2026 r., jak zastrzega Magdalena Kowalewska z BNP Paribas, „ze względu na odbudowę stad zarodowych oczekujemy jednak spadku cen piskląt, co przy relatywnie niskich cenach paszy powinno wpływać na wzrost produkcji, a w konsekwencji spadek cen o 5-10 proc.”. 

Kowalewska zastrzega przy tym, że trzeba też pamiętać, że kategoria „mięso” – jest „produktem gazetkowym”. A to oznacza, że sieci handlowe często sprzedają je w niskich cenach, by moc przyciągnąć klientów. Jak wskazuje, w listopadzie np. za kilogram schabu bez kości, według danych GUS, trzeba zapłacić 23,5 zł, czyli 9 proc. mniej niż przed rokiem. 

Mleko i przetwory mleczne 

Ich ceny mogą w 2026 rok spaść o kilka procent. Analitycy BNP Paribas spodziewają się, że np. ceny masła mogą być nawet o ponad 10 proc. niższe niż w 2025 r. Choć zastrzegają, że „stosunkowo wysoki popyt wewnętrzny i zewnętrzny na sery może być czynnikiem hamującym głębsze spadki cen surowca w kolejnych miesiącach”. 

Czym tłumaczyć spadki cen na tym rynku? 

Wzrostem krajowej produkcji (od stycznia do września skupiono o 2,6 proc. mleka więcej niż w analogicznym okresie w 2024 roku), a także spodziewanym wzrostem produkcji mleka w Nowej Zelandii i USA. – Dodatkowo jesienią na półkuli północnej wzrosła dostępność śmietanki do produkcji masła, która w okresie letnim wykorzystywana jest również do produkcji lodów – tłumaczy Szymańska-Wrzos.

Przypomina też w tym kontekście, że ceny mleka w Polsce na koniec roku pozostawały stabilne (wzrost jedynie o 0,2 proc. rok do roku). – Na rynku obserwowaliśmy też spadek cen przetworów mlecznych. Według GUS, średnia cena detaliczna 200 g kostki masła w listopadzie wyniosła 8,43 zł, czyli o 5 proc. mniej niż rok wcześniej – dopowiada.

Oleje

W grę wchodzi spadek cen oleju rzepakowego o 2-4 proc. rok do roku. 

Jak zauważa Szymańska-Wrzos, na cenach odbijają się wysoka globalna podaż roślin oleistych w bieżącym sezonie 2025/2026, odbudowa produkcji nasion w Unii Europejskiej i zniżkujące notowania ropy naftowej.

Zastrzega jednak przy tym, że ceny olejów spożywczych w Polsce w dużej mierze wynikają z sytuacji na rynkach międzynarodowych. Ta wciąż pozostaje bardzo dynamiczna, z uwagi m.in. na napięcia w relacjach USA i Chin i konflikty handlowe (wstrzymanie zakupów amerykańskich surowców), które „istotnie” przekładają się na ceny. 

Owoce

„Mimo relatywnego wzrostu zbiorów owoców w Polsce w 2025 r., zależnie od konkretnego produktu od 0,5 do nawet 30 proc., ceny będą coraz wyższe”, napisali analitycy BNP Paribas. Tłumaczą to pozornie paradoksalne zjawisko wciąż niskim, w ujęciu realnym, poziomem plonów przy stale rosnącym popycie. Wyjątek stanowią polskie jabłka, których ceny spadały i mogą dalej spadać, nawet o 5-15 proc.

Na obniżki w przypadku pozostałych owoców można będzie liczyć najprawdopodobniej dopiero po przyszłorocznych zbiorach.

Słodycze

Analitycy BNP Paribas nie spodziewają się „istotnego” wzrostu cen słodyczy. Wskazują w tym kontekście na znaczące spadki cen ich głównych składników, czyli kakao i cukru. 

Teraz za kakao trzeba płacić ok. 4 tys. funtów za tonę, podczas gdy w pierwszej połowie zeszłego roku ceny sięgały 8-10 tys. funtów za tonę. – W przypadku cukru ceny obecnie utrzymują się z granicach 2-2,20 zł za kg i wydają się być stabilne. Niemniej produkcja cukru w Polsce będzie niższa niż przed rokiem, więc istnieje przestrzeń na niewielkie podwyżki cen. Nie zmienia to jednak faktu, że potencjalne wzrosty cen cukru nie powinny diametralnie wpłynąć na ceny słodyczy – podkreśla Jakub Jakubczak. 

Zastrzega przy tym, że choć jest „przestrzeń do obniżek cen w detalu o 10-15 proc., to jednak będzie to w dużej mierze zależne od ewentualnego spadku popytu na słodycze. Nie tylko czynników kosztowych produkcji”. 

Warzywa 

W 2026 r. większość warzyw powinna być tańsza o około 10-15 proc. (w pierwszej połowie roku zeszłego roku), wskazują analitycy BNP Paribas. Wynika to z większej podaży kluczowych gatunków po 2025 roku. – Podaż ta, z wyjątkiem cebuli (spadek o 4 proc. rok do roku), była o 5-12 proc. wyższa – znaczna Jakubczak. 

Zastrzega przy tym, że swoje zrobi trend sezonowy, a to oznacza, że po zbiorach ceny mocno spadną w związku z nową podażą i sukcesywnie wrosną aż do kolejnych zbiorów.

Źródło: TOK FM