Australia to miejsce, które w ostatnich latach bardzo dobrze kojarzy się do Arynie Sabalence. Białorusinka regularnie melduje się w finałach imprez rozgrywanych właśnie w tym kraju. W poprzednim sezonie wygrała turniej WTA 500 w Brisbane oraz otarła się o trzeci z rzędu tytuł w Australian Open. Ostatecznie przegrała w decydującym starciu z Madison Keys. W tym roku tenisistka z Mińska z pewnością zrobi wszystko, by opuścić ten kontynent w roli niepokonanej zawodniczki.
Sabalenka wybrała identyczną ścieżkę – najpierw Brisbane, potem Melbourne. Tym razem Aryna zdecydowała się jednak na pewien dodatek. Podczas imprezy rangi „500” zgłosiła się także do debla, w duecie z Paulą Badosą. To właśnie od tej kategorii zainaugurowała nową kampanię rozgrywek. Razem z Hiszpanką pokonały po dwóch tie-breakach duet Ludmiła Samsonowa/Shuai Zhang.
W nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego przyszedł czas na pierwszy pojedynek Białorusinki w singlu w sezonie 2026. Rywalką liderki rankingu okazała się 50. rakieta świata – Cristina Bucsa. Tenisistka z Mińska zmierzyła się z Hiszpanką podczas ubiegłorocznego US Open. Wówczas numer jeden kobiecego tenisa triumfował 6:1, 6:4. Tym razem otrzymaliśmy jeszcze bardziej jednostronne spotkanie.
WTA Brisbane: Aryna Sabalenka kontra Cristina Bucsa w drugiej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Sabalenki. Turniejowa „1” przegrała pierwszy punkt, ale później nastąpiła dominacja Aryny. Już w drugim gemie doczekała się break pointów na swoją korzyść. Po drugiej okazji wywalczyła przełamanie i w ekspresowym tempie uciekała rywalce. W kolejnych trzech rozdaniach Białorusinka przegrała zaledwie jedną akcję. Powoli pachniało setem do zera. W trakcie szóstego gema Bucsa miała jednak swoje szanse, by tego uniknąć. Posiadała aż trzy piłki na premierowe „oczko”, ale nie wykorzystała żadnej z nich. Z kolei tenisistka z Mińska już po pierwszym setbolu zamknęła sprawę w całej partii.
Obraz drugiej części pojedynku wyglądał bardzo podobnie. W początkowej fazie, poza drugim i trzecim gemem, Cristina miała problem z nawiązaniem wyrównanej walki. W pewnym momencie na tablicy wyników zrobiło się już 6:0, 5:0. Hiszpanka w ostatniej chwili uniknęła tzw. roweru, czyli porażki bez wygrania choćby jednego rozdania. Na więcej Sabalenka już jednak nie pozwoliła. Po 48 minutach gry pani sędzia Martina Baldi ogłosiła zwycięstwo Aryny 6:0. 6:1. Tenisistka z Mińska zanotowała efektowną inaugurację sezonu. Prawdziwe testy jednak dopiero przed nią. Już w batalii o ćwierćfinał WTA 500 w Brisbane czeka ją starcie z Soraną Cirsteą albo Jeleną Ostapenko.
Hubert Hurkacz – Alexander Zverev. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

Aryna Sabalenka powalczy o triumf w turnieju WTA 500 w BrisbanePatrick HAMILTON / AFPAFP

Cristina BucsaRYAN LIMAFP

Jelena OstapenkoNOUSHAD THEKKAYIL/NurPhoto via AFPAFP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
