Jak napisał Bartosz Turek, niezależny analityk rynku nieruchomości, aż 11 instytucji dokonało w tym zakresie cięć w porównaniu z sytuacją z sprzed miesiąca. Co więcej, żaden bank nie zdecydował się na poprawienie promocyjnej oferty depozytowej. Mimo tego w ciągu zaledwie miesiąca założyliśmy nowe lokaty na rekordowo wysoką sumę ponad 93 mld zł – sugerują najnowsze dane NBP. To efekt wyścigu o skorzystanie z wciąż jeszcze obowiązujących ofert.

Trochę ponad 4,8% – tyle wynosi obecnie średnie oprocentowanie najlepszych lokat i rachunków oszczędnościowych. To mniej niż przed miesiącem (spadek o 0,25 pkt. proc.) i mniej niż przed rokiem (o ponad 0,7 pkt. proc.).

Co ciekawe, w porównaniu z końcówką listopada żaden bank nie zdecydował się na wprowadzenie atrakcyjniejszej promocji depozytowej. Za to w aż 11 instytucjach doszło do pogorszenia warunków najbardziej kuszących lokat i rachunków oszczędnościowych.

Zdaniem eksperta dostępne dane na temat oprocentowania faktycznie zakładanych lokat pokazują, że warunki oferowane przez banki w ramach statystycznej lokaty są wyraźnie gorsze niż to, czym banki kuszą w ramach promocji. Najświeższe dane na ten temat NBP opublikował za październik. Wynika z nich, że przeciętna lokata oprocentowana była na niewiele ponad 3,5%. To dwa razy mniej niż w przypadku czołowych propozycji z grona najlepszych lokat i rachunków oszczędnościowych. Dziś ta „statystyczna” lokata jest najpewniej jeszcze gorzej oprocentowana ze względu na dalsze cięcia stóp procentowych dokonywane konsekwentnie przez RPP.

– Z danych tych łatwo wysnuć wniosek, że większość z nas nie korzysta z bankowych promocji – pisze dalej Bartosz Turek. – Problem w tym, że żeby założyć depozyt oprocentowany na 6% czy 7%, trzeba spełnić szereg dodatkowych wymagań. Oferta ta nie jest bowiem dla wszystkich. Najwyżej oprocentowane depozyty są przeważnie obarczone licznymi ograniczeniami – maksymalnej kwoty zakładanej lokaty czy co najwyżej kilkumiesięcznego okresu oszczędzania, a do tego trzeba spełnić szereg dodatkowych warunków – np. być nowym klientem, zainstalować aplikację mobilną, przelewać wynagrodzenie, założyć konto, kartę i aktywnie z nich korzystać. Wisienką na torcie jest wymaganie udzielenia tzw. zgód marketingowych. Chodzi po prostu o to, że w zamian za wyższy procent godzimy się na wiadomości i telefony z ofertami różnych produktów bankowych czy ubezpieczeniowych.

Najświeższe dane NBP niosą też jeszcze jedną ciekawostkę. Okazuje się bowiem, że w październiku założyliśmy nowe lokaty bankowe na kwotę ponad 93 mld zł. To historyczny rekord. Wytłumaczeniem może być chęć skorzystania z wciąż jeszcze dostępnych warunków, zanim zostaną pogorszone w ślad za spadającymi stopami procentowymi. Październik był bowiem miesiącem, w którym korekty w bankowych cennikach wyraźnie zaczęły przyspieszać.