Masowe odwołania i opóźnienia lotów już od piątku paraliżują lotnisko Amsterdam-Schiphol. Polski dziennikarz i podróżnik Michał Cessanis podczas rejsu powrotnego z Teneryfy liniami lotniczymi Transavia zamiast w Amsterdamie wylądował w Groningen. Pasażerowie tego połącznia zostali przetransportowani autobusem na lotnisko Schiphol, a w tym czasie linie KLM odwołały kolejne dwa połączenia do Warszawy — wyjaśnił we wpisie w mediach społecznościowych Cessanis.
- Co spowodowało paraliż lotniska w Amsterdamie?
- Ile osób koczowało na lotnisku Schiphol?
- Jak wygląda sytuacja na kolei w Holandii?
- Co zrobił Michał Cessanis, aby wydostać się z Amsterdamu?
Dziennikarz relacjonuje w rozmowie z Onetem, jak wyglądała sytuacja na lotnisku Schiphol w nocy z poniedziałku na wtorek.
Tam jest totalny armagedon, koczują tysiące pasażerów. Ludzie spali na podłodze, wszędzie robili sobie legowiska. Niektórzy koczowali drugi dzień
— opisuje.
Michał Cessanis / Archiwum prywatne rozmówcy
Pasażerowie koczują na lotnisku w Amsterdamie
Na lotnisku panuje ogromny chaos. — Ludzie na wszelkie sposoby kombinowali, by wyjechać z Amsterdamu. Pojawili się też natychmiast pseudotaksówkarze łowiący klientów, oferując astronomiczne ceny przejazdów i twierdząc, że bez taksometru, bo z taksometrem drożej — wspomina podróżnik.
— Najlepsze jest to, że na tak ogromnym lotnisku zupełnie zniknęli pracownicy z punktu informacyjnego linii KLM, a aplikacja się zawiesiła. Dwa razy zmieniano mi wylot aż w końcu wszystko z aplikacji zniknęło. Nibywałe — tłumaczy nasz rozmówca.
Michał Cessanis / Archiwum prywatne rozmówcy
Puste stanowiska KLM na lotnisku w Amsterdamie
Paraliż również na kolei
Michał Cessanis postanowił na własną rękę wydostać się z Amsterdamu, by wyruszyć w dalszą drogę do Polski. Udało mu się dostać taksówką do Rotterdamu, gdzie przenocował w hotelu przy dworcu kolejowym. Tam złapał pociąg do Brukseli, skąd planuje udać się samolotem do Warszawy. Kolej w Holandii również mierzy się z ogromnymi problemami.
Dla mnie większym szokiem od odwołanych samolotów były skasowane właściwie wszystkie krajowe pociągi jadące z Amsterdamu. A w autobusach zero miejsc
— przyznaje Cessanis i opisuje sytuację pogodową na miejscu. — To jest najciekawsze moje spostrzeżenie, bo tutaj jest zdecydowanie mniej śniegu niż w Warszawie. Moim zdaniem problem leży zatem w zarządzaniu sytuacją kryzysową na tak ogromnym lotnisku — wskazuje podróżnik.
Michał Cessanis / Archiwum prywatne rozmówcy
Kolej w Holandii również mierzy się z problemami