Dotychczas nie było jasne, jakie Waszyngton ma plany wobec Wenezueli na czas po tej operacji. Biały Dom twierdzi, że obalenie Maduro było działaniem organów ścigania przeciwko baronowi narkotykowemu, a nie operacją zmiany reżimu ani wojną.

Amerykańscy urzędnicy przekazali Delcy Rodriguez, że oczekują od niej przynajmniej trzech kroków, w tym rozprawienia się z przemytem narkotyków. To jednak nie koniec. Oczekiwania wobec tymczasowej prezydent są bardzo duże. Amerykanie coraz bardziej zaciskają pętlę. Rozmówcy POLITICO ujawniają pełną listę żądań wobec Wenezueli i kulisy działań Waszyngtonu w ostatnich kilkudziesięciu godzinach.

Oprócz rozprawienia się z przemytem narkotyków Amerykanie żądają wydalenia irańskich, kubańskich i innych agentów krajów lub sieci wrogich Waszyngtonowi; oraz zaprzestania sprzedaży ropy naftowej przeciwnikom USA — wynika z relacji amerykańskiego urzędnika znającego sytuację i osoby zaznajomionej z wewnętrznymi rozmowami administracji.

Amerykańscy urzędnicy oczekują także, że Rodriguez — była wiceprezydent, obecnie kierująca Wenezuelą — ostatecznie umożliwi przeprowadzenie wolnych wyborów i sama ustąpi, przekazują POLITICO dwie osoby. Terminy realizacji tych żądań są jednak elastyczne, a amerykańscy urzędnicy podkreślają, że nie ma na razie mowy o rychłych wyborach.

Biały Dom stale podkreśla, że nie jest w stanie wojny z Wenezuelą, a celem weekendowej operacji nie była zmiana reżimu. Jednak zamiłowanie prezydenta Trumpa do spektakularnych akcji i precyzyjnych uderzeń może zostać wystawione na największą próbę właśnie w Wenezueli, kraju pogrążonym w gospodarczym kryzysie, gdzie każdy błąd może doprowadzić do przemocy i dalszej destabilizacji.

Rodriguez wydaje się kluczowym ogniwem każdej strategii USA, która może się pojawić. Choć od lat jest bliską sojuszniczką Maduro i posiada silne socjalistyczne przekonania, zespół Trumpa jest jednak przekonany, że będzie wykonywać ich polecenia. Jeśli nie, grozi jej poważna interwencja militarna — ostrzegł Trump.

— Wenezuela jak dotąd była bardzo grzeczna. Ale dobrze jest mieć za sobą taką siłę, jaką my dysponujemy — powiedział Trump reporterom w niedzielę na pokładzie Air Force One. — Jeśli nie będą współpracować, przeprowadzimy drugi atak.

Biały Dom odmówił komentarza. Departament Stanu odesłał POLITICO do wcześniejszych wypowiedzi Rubio, w których administracja wyraziła oczekiwanie, że Rodriguez okaże większą współpracę niż Maduro. Stała misja Wenezueli przy ONZ w Genewie nie odpowiedziała na prośbę o komentarz.

Wysoki rangą urzędnik amerykański przekonuje w rozmowie z POLITICO, że obecnie priorytetem administracji jest „utrzymanie stabilności kraju przy jednoczesnym realizowaniu interesów USA”, ale odmówił wypowiedzi na temat żądań postawionych Rodriguez.

Sekretarz Stanu Marco Rubio dał do zrozumienia, jakie jest przesłanie USA do Caracas, mówiąc w niedzielę w wywiadzie dla ABC News, że Stany Zjednoczone „ustanowią takie warunki, by Wenezuela nie była już skrzyżowaniem dróg dla naszych przeciwników z całego świata, w tym Iranu i Hezbollahu; by nie trafiały do nas więcej gangi narkotykowe ani łodzie pełne narkotyków, by nie była już rajem dla przemytników”.

Delcy Rodriguez nie ma wyboru. „Na krótkiej smyczy”

Dyrektywy przekazane Rodriguez sugerują, że rozmowy są znacznie bardziej konkretne i intensywne, niż publicznie ujawniał Rubio.

Zespół Trumpa uważa, że Rodriguez jest „na krótkiej smyczy” i „jest przekonany, że mogą ją nakłonić do dowolnych działań, zanim zdecydują się ją odsunąć i przejść dalej” — przekazuje anonimowo osoba związana z administracją.

W ciągu kilku dni Rodriguez przeszła od początkowego potępienia pojmania Maduro do stwierdzenia w niedzielę wieczorem, że podejmie współpracę z USA „w ramach agendy współpracy”.

Rubio w wywiadach telewizyjnych w weekend sugerował, że zapowiedź Trumpa o „kierowaniu” Wenezuelą dotyczy przede wszystkim wywierania wpływu na Rodriguez. Podkreślał też wagę przeprowadzenia wyborów, jednocześnie studząc oczekiwania, że nastąpi to w najbliższym czasie.

Inni doradcy Trumpa, tacy jak Richard Grenell, który prowadził wcześniej nieoficjalne rozmowy z Caracas, według amerykańskich urzędników opowiadali się za tym, by Rodriguez pozostała na stanowisku na czas nieokreślony.

Grenell, któremu Trump powierzył kierowanie Kennedy Center, nie brał udziału w najnowszych działaniach administracji dotyczących Wenezueli i nie wchodzi w skład zespołu współpracującego z resztkami rządu w Caracas — tłumaczy POLITICO wysoki rangą urzędnik USA. Grenell nie odpowiedział na prośbę o komentarz.

Jednak ten sam urzędnik dodaje, że prezydent uważa rozważania o wyborach w Wenezueli za „zdecydowanie przedwczesne”.

— Oczywiście chcielibyśmy zobaczyć wybory, ale nie jest to temat rozmów z Delcy w tym momencie — mówi wysoki rangą urzędnik USA.

Amerykanie mają asy w rękawie

Poza opcjami militarnymi Stany Zjednoczone mają też inne środki nacisku na Rodriguez — w tym możliwość złagodzenia sankcji oraz dostęp do jej aktywów finansowych, które w dużej mierze ulokowane są w Dosze, w Katarze, według osoby zaznajomionej z polityką USA wobec Wenezueli i innego źródła znającego sprawę.

— USA mają ogromną przewagę nad Rodriguez i innymi — ocenia Elliott Abrams, który pełnił funkcję specjalnego przedstawiciela do spraw Wenezueli w pierwszej administracji Trumpa. — Udowodniliśmy, że potrafimy zatrzymać ludzi w samym centrum Caracas.

Abrams, który twierdzi, że Rodriguez ma również aktywa w Turcji, przewiduje, że nawet sama groźba rozmów o jej finansach będzie dla niej silnym argumentem.

— Informacja, że rozmawiamy z Katarczykami i Turkami o jej pieniądzach, z pewnością byłaby poważną groźbą — zaznacza Abrams.

Wysoki rangą urzędnik USA i trzech innych rozmówców twierdzi, że nie są im znane plany zniesienia sankcji nałożonych na Wenezuelę ani przekazania znaczącej pomocy humanitarnej temu krajowi w najbliższym czasie.

Przed przeprowadzeniem operacji wojskowej, w wyniku której Maduro został pojmany, niektórzy pracownicy różnych amerykańskich agencji rozważali złagodzenie sankcji i inne działania na dzień po. Jednak, jak przyznaje osoba znająca rozmowy w zespole Trumpa, „nie było żadnego międzyagencyjnego planowania działań następczych”.

Obecnie rząd USA nie dysponuje takim potencjałem do zarządzania kryzysami jak dawniej, z powodu cięć w Departamencie Stanu i innych instytucjach, choć próbuje odbudować część tych struktur.

Osoba zaznajomiona z rozmowami w zespole Trumpa twierdzi, że USA domagają się również uwolnienia obywateli amerykańskich przetrzymywanych w Wenezueli. Jednak według niej i innych osób nie ma żądania, by rząd w Caracas wypuścił wszystkich więźniów politycznych. Brak takiego żądania budzi niepokój Abramsa i innych przedstawicieli republikańskich kręgów do spraw polityki zagranicznej, którzy obawiają się, że USA nie doprowadzą do zmiany przywództwa w kraju.

Na razie zespół Trumpa zamierza prowadzić większość działań po upadku Maduro z zagranicy, choć Trump powiedział dziennikarzom w niedzielę, że rozważa ponowne otwarcie ambasady USA w Caracas.

Pionek upadł. Kreml stracił Maduro, ale Rosja wciąż trzyma karty w Wenezueli. „Na tym gra się nie skończy” [OPINIA]

Jednym z konkretnych wyzwań stojących przed administracją USA jest fakt, że ludzie z otoczenia Maduro, którzy pozostali, nadal ze sobą rywalizują i są częścią różnych układów sił — w tym zbrojnych. Obok Rodriguez są to m.in. Diosdado Cabello, minister spraw wewnętrznych, oraz Vladimir Padrino Lopez, minister obrony.

— To niestabilne gniazdo żmij — mówi wprost osoba znająca politykę USA wobec Wenezueli.

To szczególnie trudna sytuacja dla Rodriguez, ponieważ część Wenezuelczyków zastanawia się, czy mogła mieć udział w wydaniu Maduro — mówi Ryan Berg, analityk do spraw Ameryki Łacińskiej z Center for Strategic and International Studies.

Musi jednocześnie wyrażać „oburzenie” z powodu pojmania Maduro oraz pokazać gotowość do współpracy z USA — twierdzi Berg.

— Musi też zdystansować się od tego, co się wydarzyło — ocenia Berg. — A jednocześnie powinna być otwarta na wdrażanie proamerykańskich polityk, które będą niezwykle trudne do przełknięcia dla jej ekipy, mającej za sobą 27 lat postrzegania Stanów Zjednoczonych jako największego wroga — podsumowuje.