• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Zgodnie z doniesieniami źródeł „The Economist”, USA rozważają zaproponowanie Grenlandii tzw. Paktu o Wolnym Stowarzyszeniu. Jest to model współpracy, który Amerykanie z powodzeniem stosują już wobec małych państw na Oceanie Spokojnym, takich jak Mikronezja, Palau czy Wyspy Marshalla.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

  • Jakie plany ma administracja Trumpa dotyczące Grenlandii?
  • Na czym polega tzw. Pakt o Wolnym Stowarzyszeniu?
  • Jakie konsekwencje ma mieć umowa dla Grenlandii?
  • Jakie działania podejmuje USA wobec Danii w kontekście Grenlandii?

Na czym polegałoby takie porozumienie? W skrócie:

  • Wsparcie finansowe — Stany Zjednoczone gwarantowałyby stałą pomoc finansową dla wyspy, co znacząco podniosłoby standard życia jej mieszkańców,
  • Obrona pod kontrolą USA — sprawy związane z obronnością zostałyby oddelegowane do Waszyngtonu,
  • Autonomia wewnętrzna — Grenlandia zachowałaby pełną niezależność w podejmowaniu decyzji dotyczących jej polityki wewnętrznej.

Spór o Grenlandię. „To może zmienić układ sił”

Eksperci, na których powołuje się „The Economist”, wskazują, że działania administracji Trumpa mają drugie dno. Waszyngton chce celowo zaostrzyć różnice między Kopenhagą a Nuuk (stolicą Grenlandii) oraz podsycić nastroje separatystyczne wśród mieszkańców wyspy.

Celem jest zawarcie porozumienia z pominięciem rządu Danii, co budzi ogromny niepokój i wywołuje panikę wśród europejskich przywódców.

Choć „The Economist” ocenia scenariusz „całkowitej aneksji” wyspy jako mało prawdopodobny, to walka o wpływy staje się coraz bardziej jawna.

Obecnie na Grenlandii znajduje się już amerykańska baza wojskowa. Choć obecne umowy z Danią nie narzucają ścisłych limitów dotyczących liczby stacjonujących tam żołnierzy, to każde znaczące zwiększenie kontyngentu wymagałoby zgody Kopenhagi.

Stany Zjednoczone podjęły już próby bezpośrednich negocjacji z władzami Grenlandii, jednak — jak podają źródła — spotkały się one z odmową. Mimo to, prace nad nowym projektem umowy trwają, co pokazuje, że arktyczna wyspa pozostaje jednym z priorytetów amerykańskiej polityki zagranicznej.