W inscenizacji pojawiły się trzy symboliczne postacie: Król Eksmisji — proboszcz, Król Kalkulacji — ekonom oraz Król Bezczynności — biskup. Zamiast złota, kadzidła i mirry przynieśli oni znaki eksmisji, zadłużenia oraz instytucjonalnego milczenia. Taka forma przekazu miała — jak podkreślali organizatorzy — zwrócić uwagę na realne problemy, z którymi społeczność osiedla zmaga się od lat.

Mieszkańcy wskazywali m.in. na toczące się postępowania eksmisyjne, wysokie roszczenia finansowe, a także — jak twierdzą — przypadki bezprawnego ujawniania danych wrażliwych, co ich zdaniem stanowi naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych. Równie mocno wybrzmiał zarzut braku rzeczywistego dialogu i poczucia, że decyzje zapadają ponad głowami ludzi, bez uwzględnienia losu wielopokoleniowej społeczności.

Organizatorzy podkreślali, że nie był to radosny korowód ani atak na wiarę czy tradycję, lecz symboliczny, obywatelski głos sprzeciwu. — Chcieliśmy przypomnieć, że parafia i miasto to przede wszystkim ludzie, a nie tylko nieruchomości, paragrafy i ekonomiczne kalkulacje — mówili uczestnicy wydarzenia.

Korowód zakończył się apelem o odpowiedzialność, empatię i podjęcie realnych rozmów z mieszkańcami. Całe wydarzenie miało spokojny, symboliczny charakter i — jak podkreślali jego uczestnicy — było wyrazem troski o przyszłość osiedla oraz o społeczny wymiar decyzji podejmowanych przez instytucje.

Symboliczny protest pod poznańską katedrą. „Trzej Królowie Mamony” głosem mieszkańców osiedla MaltańskiegoAdam Jura-Czarnecki / www.codziennypoznan.plSymboliczny protest pod poznańską katedrą. „Trzej Królowie Mamony” głosem mieszkańców osiedla MaltańskiegoAdam Jura-Czarnecki / www.codziennypoznan.pl