
Bela Tarr
Źródło: PAP/EPA/Tibor Illyes
Bela Tarr, wybitny węgierski reżyser filmowy, znany między innymi z takich filmów jak siedmiogodzinne „Szatańskie tango”, „Harmonie Werckmeistera” i „Koń turyński” zmarł w wieku 70 lat.
Bela Tarr zmarł po „długiej i ciężkiej chorobie” – potwierdziło Węgierskie Stowarzyszenie Artystów Filmowych.
Urodzony w 1955 roku w węgierskim Pecs, karierę amatorską karierę filmową rozpoczął już w wieku 16 lat. W 1979 roku nakręcił swój pierwszy film fabularny „Ognisko zapalne”.
Jak sam mówił, inspirował się twórczością Andrieja Tarkowskiego, a także malarstwem Petera Bruegla i Hieronima Boscha. Był porównywany do włoskiego reżysera Michelangelo Antonioniego.
Bela Tarr i siedmiogodzinne dzieło życia
Krytycy uznawali go za jednego z najwybitniejszych filmowców epoki. Jego styl, charakteryzujący się długimi ujęciami i surowym przedstawieniem egzystencjalnej rozpaczy, zyskał powszechne uznanie dzięki filmowi „Sátántangó” („Szatańskie tango”) z 1994 roku – trwającemu siedem i pół godziny i wymienianemu jako jeden z najlepszych filmów XX wieku.
Film „Koń turyński” z 2011 roku, zrealizowany przez Tarra wspólnie z żoną Agnes Hranitzky, otrzymał Srebrnego Niedźwiedzia – Nagrodę Grand Prix Jury – na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie. Jak pisał niemiecki dziennik „Tagesspiegel”, węgierska premiera obrazu została opóźniona, ponieważ w wywiadzie dla gazety reżyser skrytykował rząd premiera Viktora Orbana i oskarżył go o prowadzenie „wojny kulturowej” przeciw artystom i intelektualistom.
Mimo sukcesu filmu i entuzjastycznych recenzji Tarr ogłosił, że „Koń turyński” był jego ostatnim filmem fabularnym.
Współpracował na stałe z pisarzem i scenarzystą Laszlem Krasznahorkaiem, laureatem literackiej Nagrody Nobla, oraz z żoną Agnes Hranitzky, montażystką, która stała się współreżyserką jego filmów.
Autorka/Autor: fil/lulu
Źródło: PAP, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Tibor Illyes