Z danych banku Pekao wynika, że od 2020 r. Polacy kupili w Hiszpanii ponad 15 tys. mieszkań. Część nabywców kierowała się chęcią zysku, ale coraz częściej — co potwierdzają pośrednicy i analitycy rynku, na których opinię Onet powoływał się już w marcu ubiegłego roku, chodziło także o poczucie bezpieczeństwa, posiadanie „drugiego domu” z dala od wschodniej granicy Unii Europejskiej oraz dywersyfikację oszczędności.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Jakie miasta w Hiszpanii przyniosły największe zyski Polakom?
- Jak zmieniały się ceny mieszkań w Barcelonie?
- Ile mieszkań kupili Polacy w Hiszpanii od 2020 roku?
- Jakie zmiany w przepisach dotyczą dzikich lokatorów w Hiszpanii?
Polacy inwestują w mieszkania w Hiszpanii. W tych miastach mogli zyskać najwięcej
Ekonomiści Pekao przyjrzeli się temu, jak zmieniały się ceny mieszkań w największych hiszpańskich miastach w latach 2020–2025. Kluczowe było tu rozróżnienie między wzrostem nominalnym a realnym, uwzględniającym inflację. To właśnie ten drugi pokazuje, czy właściciel mieszkania rzeczywiście stał się bogatszy.
Najlepiej w tym zestawieniu wypadają Madryt, Walencja i Palma na Majorce. W stolicy Hiszpanii ceny mieszkań wzrosły nominalnie aż o 51 proc., a po uwzględnieniu inflacji realny wzrost wyniósł około 20–24 proc. Podobnie było w Walencji i Palmie. To oznacza, że choć inflacja „zabrała” sporą część zysków, wartość nieruchomości wzrosła, a zakup sprzed pięciu lat mógł pomnożyć kapitał.
Gorzej wygląda sytuacja w miastach, które na pierwszy rzut oka również notowały solidne wzrosty. W Maladze ceny mieszkań podniosły się nominalnie o 35 proc., ale realnie oznaczało to już tylko około 11 proc. wzrostu. Mniej korzystnie wypadły Las Palmas, Sewilla i Alicante. Tam nominalne podwyżki rzędu 25–28 proc. po „odjęciu” inflacji sprowadziły się do zaledwie kilku procent realnego zysku.
Najbardziej wymownym przykładem jest jednak Barcelona. W ciągu pięciu lat ceny mieszkań wzrosły tam nominalnie o 14 proc., ale w ujęciu realnym spadły aż o 7 proc. Oznacza to, że właściciel mieszkania sprzedanego dziś dostałby co prawda więcej euro niż w 2020 r., ale co ważne, za te pieniądze mógłby kupić mniej niż kilka lat wcześniej. Dla osób, które traktowały zakup jako lokatę oszczędności, Barcelona mogła okazać się rozczarowaniem. Dla porównania, ekonomiści banku dodają, że ceny mieszkań w Polsce od 2020 r. odnotowały między 3 a 5 proc. realnego wzrostu.
Jak w maju 2025 r. informował „Puls Biznesu”, Polska zajmuje 9. miejsce w rankingu zagranicznych nabywców nieruchomości w Hiszpanii, któremu przewodzą Brytyjczycy. Co ważne, w kwietniu zmieniono przepisy dotyczące tzw. dzikich lokatorów. Ustawa przewiduje skrócenie terminu eksmisji do 15 dni od zgłoszenia sprawy, a wyrok w takich przypadkach ma być ogłaszany do trzech dni po zakończeniu rozprawy, co znacznie przyspieszy procedury. Dodatkowo w zmianach uwzględniono surowsze kary dla osób zajmujących cudze nieruchomości.