Polityce Waszyngtonu wobec Tajwanu i jego reakcji na [potencjalny] atak Chin niepewność pod tytułem „zareagują czy nie zareagują” towarzyszyła od czasu nawiązania stosunków dyplomatycznych między Stanami Zjednoczonymi a Pekinem w latach 70. Joe Biden porzucił to podejście w 2022 r., kiedy zobowiązał się do militarnej reakcji USA na inwazję na wyspę. Ten porządek z kolei został wywrócony przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak? Cóż, można to tylko zgadywać. Ale strategiczna niejasność [Stanów Zjednoczonych] na tym się nie kończy.
Ukraina i Tajwan bardzo się od siebie różnią, ale oba kraje znajdują się w skrajnym niebezpieczeństwie. Tajwan, z populacją 23 mln mieszkańców, jest wyspą oddzieloną od chińskiego lądu 100 milami [161 km] wody morskiej, nie licząc wysp peryferyjnych. Ukraina, z populacją 39 mln mieszkańców, graniczy z Rosją. Oba kraje stoją w obliczu egzystencjalnego zagrożenia ze strony większych mocarstw, które spoglądają na nie z drapieżnymi instynktami.
Ukraina pokazała, że potrzeba jest matką wynalazków, ponieważ jej sektor technologiczny obronnych osiągnął znaczące przełomy. W warunkach wojennych wytwarza ona drony i tworzy możliwości szybkiej produkcji. Ironią losu jest oczywiście to, że dzięki tej innowacji wojna powraca do okopów i postępów mierzonych w jardach [metrach zdobytego terytorium wroga], jak to miało miejsce podczas Wielkiej Wojny, zanim zaczęliśmy numerować globalne konflikty.
Nowa broń i taktyka Ukrainy mogłyby pomóc w określeniu zdolności Tajwanu do powstrzymania i przetrwania potencjalnego konfliktu zbrojnego. Nie byłoby to jedynie odstraszanie z lądu — kluczowe byłoby rozmieszczenie dronów nad Cieśniną Tajwańską [oddzielającą Chiny i Tajwan].
Również Chiny wyciągnęły wnioski z doświadczeń Ukrainy: inwazje są trudne.
Pod względem geograficznym Rosja miała stosunkowo łatwe zadanie. Dzieli z Ukrainą długą granicę lądową, która jest w większości płaska, z kilkoma pagórkowatymi obszarami. Warunki panujące od około maja do października pozwalają na prowadzenie operacji wojskowych, które zasadniczo nie są utrudnione przez warunki pogodowe lub terenowe. Inwazja na Tajwan stanowiłaby większe wyzwanie.
Późna wiosna i wczesna jesień to najlepszy okres dla Chin do przeprowadzenia inwazji desantowej na Tajwan, kiedy panują stosunkowo umiarkowane warunki.
Wyspa ma niewiele miejsc do lądowania na plaży, górzysty grzbiet, subtropikalny teren i kilka dużych miast, które stanowią poważne przeszkody dla podboju militarnego, nawet jeśli udałoby się opanować Cieśninę Tajwańską. Nie trzeba być znawcą D-Day [lądowania w Normandii 6 czerwca 1944 r., czyli największej pod względem użytych sił i środków operacji desantowej w historii wojen], aby zdać sobie sprawę, że operacje desantowe należą do najtrudniejszych spośród wszystkich operacji wojskowych. Wymagają one również przewagi powietrznej przed rozpoczęciem inwazji, aby chronić wrażliwe transporty wojskowe. Prezydent Chin Xi Jinping stoi przed dylematem, który musi rozwiązać.
Niebo nad Ukrainą jest chronione przez amerykański wywiad i amerykańskie rakiety, więc nie jest zbytnią przesadą oczekiwanie, że nawet z Trumpem w Białym Domu Stany Zjednoczone wzmocnią obronę powietrzną Tajwanu.
Wyspa, której powierzchnia to około sześciu proc. wielkości Ukrainy i która jest otoczona wodą, teoretycznie byłaby również chroniona przed atakami powietrznymi przez amerykańskie okręty wojenne.
Ma to kluczowe znaczenie, ponieważ Chiny rozważają blokadę morską. Flota dronów zdolnych do atakowania statków i okrętów podwodnych ma dla Tajwanu ogromne znaczenie. Niektórzy członkowie administracji amerykańskiej naciskają na formalne partnerstwo obronne między Ukrainą a Tajwanem. Będzie to wymagało wsparcia i zachęty ze strony Stanów Zjednoczonych. USA skorzystałyby na bliższej współpracy między Tajwanem a Ukrainą. Powinny przekonać Tajwan do zakupu ukraińskiej technologii obronnej i nawiązania długoterminowej współpracy handlowej.
Od czasów zimnej wojny nie było tak gwałtownego rozwoju innowacji w dziedzinie broni odstraszającej.
Ukraina jest pionierem w dziedzinie niedrogich, skalowalnych technologii obronnych, które już teraz zmieniają oblicze współczesnej wojny. Jej produkcja, często improwizowana, stworzyła ekosystem broni, który jest światowym liderem.

Żołnierka z Brygady Gwardii Narodowej AZOV przygotowująca drona do transmisji sygnału, obwód doniecki, Ukraina, 29 grudnia 2025 r.AA/ABACA / PAP
Byłoby to rażącym zaniedbaniem, gdyby Tajwan zmarnował szansę na odziedziczenie strategicznej przewagi, nie ucząc się od Ukrainy.
Przez zbyt długi czas Tajwan odmawiał inwestowania w systemy obronne, które faktycznie utrudniają Pekinowi plany inwazji. [Zamiast tego inwestowały środki i czas na] prestiżowe platformy, okazje do robienia zdjęć, nagradzały podejście typu „rozmiar ma znaczenie”.
Łodzie podwodne i drogie urządzenia, które na papierze wyglądają imponująco, były finansowane bez wystarczającego planowania przyszłości [przez Tajwan].

Tajwańscy żołnierze testujący system rakietowy HIMARS podczas ćwiczeń wojskowych Han Kuang w Taichung, Tajwan, 12 lipca 2025 r.AA/ABACA / PAP
Na szczęście ta sytuacja uległa zmianie, w dużej mierze dzięki przykładowi Ukrainy. Tajpej docenia obecnie, że drony, miny morskie, miny lądowe i rozproszone systemy rakietowe stanowią lepszy środek odstraszający niż tradycyjne „duże zabawki”. Strategie zakupowe Tajwanu faworyzują obecnie systemy, które znacznie podnoszą koszty desantu morskiego lub blokady [przeprowadzane przez potencjalnego wroga].
Oba kraje mają powody, by wątpić w gotowość Ameryki do udzielenia im pomocy. Jednak ta perspektywa, choć niepożądana, nie jest już zapowiedzią katastroficznego scenariusza, który wydawał się realny jeszcze sześć miesięcy temu.
Ukraina i Tajwan uwzględniły niechęć Waszyngtonu w swoich planach obronnych. W samą porę.
W 2027 r. Pekin będzie obchodził 100. rocznicę powstania Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Pokusa inwazji na Tajwan będzie ogromna dla decydentów w Zhongnanhai, kompleksie przywódczym położonym tuż obok placu Tiananmen w Pekinie.
Jednak bardziej rozsądne głowy mogą mieć okazję zwrócić uwagę, że niepowodzenie w szybkim podporządkowaniu sobie wyspy może pociągnąć za sobą wysokie koszty nie tylko ludzkie, ale także polityczne, w tym ewentualną zmianę reżimu w Pekinie. Wezmą również pod uwagę izolację i sankcje nałożone na rosyjskie władze przez Zachód. Inspirujący opór Ukrainy kształtuje nie tylko jej własną przyszłość. Nie ma tu miejsca na strategiczną niejasność.
Dowiedz się więcej: