Demokraci są oburzeni interwencją w Wenezueli i zatrzymaniem Nicolasa Maduro. Twierdzą, że akcja była nielegalna i stanowi naruszenie konstytucji. Pojawiły się pomysły, by w związku z nią ponownie wszcząć próbę usunięcia Donalda Trumpa ze stanowiska prezydenta — w przeszłości procedurę tę wszczynano wobec niego dwukrotnie.
Donald Trump może obawiać się impeachmentu? Amerykanista o wszczęciu procedury
Politycy Partii Demokratycznej akcentują, że prezydent Trump nie posiadał kompetencji do samodzielnego podejmowania decyzji w tej kwestii. „To poważne naruszenie konstytucyjne. Wyłączne prawo do decydowania o wojnie przysługuje Kongresowi, a nie prezydentowi. Próba zmiany reżimu bez aprobaty Amerykanów to nieodpowiedzialne nadużycie władzy” — oświadczył senator Jack Reed z Rhode Island.
Administracja wprowadziła Kongres w błąd i wszczęła nielegalną wojnę w celu zmiany reżimu oraz przejęcia ropy
— stwierdził kongresmen Don Beyer z Wirginii.
„Prezydent postradał zmysły” — napisał w wiadomości tekstowej do Axios demokratyczny kongresmen Gil Cisneros z Kalifornii.
W konsekwencji pojawiły się wezwania do pociągnięcia prezydenta USA do odpowiedzialności. „Trump powinien zostać poddany procedurze impeachmentu” — oznajmiła w oświadczeniu kongresmenka Delia Ramirez z Illinois. Zaapelowała jednocześnie o przyjęcie ustawy ograniczającej prezydenckie uprawnienia w zakresie działań wojskowych i przywracającej Kongresowi kontrolę nad tymi decyzjami.
Podobne stanowisko zajął kongresmen Dan Goldman z Nowego Jorku. „To pogwałcenie Konstytucji Stanów Zjednoczonych stanowi przestępstwo kwalifikujące się do impeachmentu” — podkreślił polityk.
Zobacz: Nowe słowa Donalda Trumpa o Grenlandii. Polak na wyspie zdradza nastroje
O retoryce Demokratów i ewentualnej odpowiedzialności Trumpa „Fakt” rozmawiał z dr Karolem Szulcem. — Impeachment? W tym momencie nie ma na niego żadnych szans — mówi jednoznacznie amerykanista.
Podkreśla, że „brakuje głosów na wszczęcie procedury, a co dopiero na przeprowadzenie jej do końca”. — Tego typu dyskusja nawet przysłuży się Trumpowi, bowiem polaryzuje ona społeczeństwo, na czym bardzo mu zależy — słyszymy.
Dr Szulc zauważa, że „większość Amerykanów oczywiście byłaby przeciwko interwencji w Wenezueli, gdyby ich wcześniej zapytano”.
Także zagorzali zwolennicy Donalda Trumpa. Pamiętajmy, że obiecywano im skoncentrowanie się na problemach wewnętrznych Stanów Zjednoczonych. Ameryka miała być krajem pokojowym myślącym wyłącznie o sobie
— mówi amerykanista z Uniwersytetu Wrocławskiego.
— Demokraci używają obecnie argumentów, którymi posługuje się wiele państw na świecie, że akcja w Wenezueli była pogwałceniem prawa międzynarodowego — stwierdza dr Szulc.
Ocenia, że „cała sprawa rozbije się o podziały w amerykańskim społeczeństwie”. — Większość otrzyma wiadomość, że Donald Trump obalił w niecałą godzinę złego dyktatora. Żadnej odpowiedzialności prawnej nie będzie.
Ekspert dodaje, że „znamienne jest milczenie Republikanów”. — Nikt z nich publicznie nie potępił Trumpa, który de facto zoligarchizował Amerykę. Wiedzą bowiem, że muszą dawać na wszystko przyzwolenie, jeśli zależy im na wygrywaniu wyborów — zauważa amerykanista.
Grenlandia wywołuje emocje w Europie. Donald Tusk komentuje plany USA
Kolejne problemy Maduro. Chodzi o jego majątek
/2

Jonathan Ernst / Reuters
Prezydent Donald Trump.
/2

White House Photo / Alamy Stock / Be&w
Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych.