To był jeden z najgłośniejszych tenisowych konfliktów 2024 roku. Podczas ćwierćfinału turnieju igrzysk w Paryżu Danielle Collins uderzyła piłką Igę Świątek. Ostatecznie Amerykanka wycofała się z gry przy stanie 6:1, 2:6, 4:1 dla Polki. Po meczu jednak doszło do kolejnego spięcia.
– Powiedziałam Idze, że nie musi być nieszczera w sprawie mojej kontuzji. Wiele rzeczy dzieje się przed kamerami i jest wielu ludzi z mnóstwem charyzmy. Wychodzą i w jeden sposób zachowują się przed kamerami, a w inny sposób w szatni. Nie mam dobrych doświadczeń. Naprawdę nie uważam, że ktokolwiek musi być nieszczery. Mogą być tacy, jacy są. Mogę to zaakceptować i nie potrzebuję fałszu – mówiła po meczu zawodniczka.
ZOBACZ WIDEO: Oto jakie zdanie o trenerze polskich skoczków mają kibice
Amerykanka później jeszcze kilka razy wbijała szpilkę Świątek i widać było, że obie panie nie darzą się zbyt wielką sympatią. Jednak w najbliższych miesiącach nie będą miały okazji spotkać się na korcie.
Zawodniczka ze Stanów Zjednoczonych zdecydowała, że nie będzie występować w pierwszej części tego sezonu. Będzie za to ekspertką oraz komentatorką w Tennis Channel. Podczas swojego debiutu w nowej roli wyjawiła powody nieobecności.
– Poświęcam czas na kilka zabiegów związanych z moim zdrowiem i zamrażaniem komórek jajowych. Biorę także wolne, by wyleczyć kontuzję z pleców z końcówki poprzedniego sezonu – wyjawiła Amerykanka.