Podczas konferencji po wtorkowym szczycie „koalicji chętnych” w Paryżu, premier odniósł się do spekulacji na temat dalszych losów reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Projekt na początku grudnia został przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów. Według doniesień medialnych Tusk podczas posiedzenia rządu w ubiegły wtorek miał jednak zakwestionować projekt.
Jak przypomniał szef rządu, projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw zakłada zwiększenie uprawnień PIP. To m.in. nadanie PIP możliwości przekształcania na mocy decyzji administracyjnej umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Premier zaznaczył, że „w wersji skrajnej” odbywałoby się to bez pytania o zgodę i akceptację zarówno pracodawcy, jak i pracobiorcy.
Genialny trik. Już nigdy nie obierzesz inaczej mandarynki
Tusk: Podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą
– Ja uważam, (…), że jakby przesadna władza dla urzędników, którzy będą decydowali o tym jak się, kto zatrudnia (…) byłaby bardzo destrukcyjna dla bardzo wielu firm i mogłaby także oznaczać utratę pracy dla wielu ludzi. Tak wynika z mojej analizy – stwierdził premier.
Jak dodał, „dlatego w sposób bardzo twardy i z uzasadnionymi emocjami o tym mówił i tłumaczył paniom i panom ministrom, dlaczego widzi ryzyka z tym związane”. – I podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą. Tak że sprawę uważam z mojego punktu widzenia za zamkniętą – przekazał.
Tusk ogłosił spotkanie z Nawrockim. Szef kancelarii nie potwierdza
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy w obecnym kształcie zakładała umożliwienie okręgowym inspektorom zmiany umowy o dzieło, umowy-zlecenia czy B2B na umowy o pracę. W projekcie przewidziano, że od decyzji okręgowego inspektora będzie przysługiwało odwołanie do Głównego Inspektora Pracy. Na końcu drogi odwoławczej jest sąd pracy.
Oprócz tego projekt ustawy o reformie PIP zakładał m.in.: wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS na potrzeby kontroli i analizy ryzyka; usprawnienie kontroli PIP poprzez wprowadzenie kontroli zdalnych i wykorzystanie urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie czynności kontrolnych na odległość, wprowadzenie postaci elektronicznej dokumentacji sporządzanej podczas kontroli, w szczególności protokołów kontroli.
Ponadto regulacja wprowadzała rozwiązania w zakresie wysokości kar grzywny za wykroczenia przeciwko prawom pracownika, mające na celu zapewnienie skuteczniejszej ochrony pracowników i mające pełnić funkcję odstraszającą dla pracodawców nieprzestrzegających przepisów prawa pracy.
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy, szczególnie możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, wzbudziła dyskusję. Przeciwko tej zmianie byli przedsiębiorcy, broniły jej związki zawodowe. Negatywnie proponowane rozwiązanie oceniło m.in. Rządowe Centrum Legislacji. W uwagach do projektu można przeczytać, że regulacja narusza konstytucyjne zasady swobody prowadzenia działalności gospodarczej, wolności wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy.
Zimna wojna na szczytach władzy. Polacy o relacjach Tuska z Nawrockim
Ministerstwo pracy w odpowiedzi podkreśliło, że projekt nie wprowadza arbitralnego naruszania swobody prowadzenia działalności gospodarczej, lecz precyzuje procedurę wykrywania i korygowania nadużyć w zakresie stosowania umów cywilnoprawnych w miejsce stosunku pracy.
Według resortu za wprowadzeniem nowego uprawnienia dla inspektorów przemawia m.in. skala zjawiska zawierania umów cywilnoprawnych zamiast umowy o pracę, czemu bezwzględnie należy przeciwdziałać.