W Paryżu odbył się szczyt tzw. koalicji chętnych, którego celem jest skonkretyzowanie wkładu krajów-uczestników w gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. W spotkaniu wzięli udział przywódcy wielu państw, m.in. Stanów Zjednoczonych, w tym także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Premier Donald Tusk zamieścił po rozmowach wpis na portalu X.
Genialny trik. Już nigdy nie obierzesz inaczej mandarynki
„Dziś w Paryżu Europa, Stany Zjednoczone, Kanada i inne kraje przemówiły jednym głosem w sprawie gwarancji bezpieczeństwa i przyszłości Ukrainy” – napisał.
„Nadal jednak jestem sceptyczny co do intencji Rosji. Potrzebujemy silnej presji na nią, przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych środków ekonomicznych i politycznych” – podkreślił.
Podobnie Tusk mówił o sytuacji wokół Ukrainy podczas konferencji prasowej.
– Jest za wcześnie, żeby ogłaszać jakieś przesadnie optymistyczne komunikaty. Do pokoju potrzebna jest przede wszystkim pozytywna decyzja agresora o zakończeniu działań wojennych. Po to, aby uzyskać skuteczną presję rosyjskiego agresora, konieczne jest uściślanie krok po kroku stanowiska wspólnego dla USA, Unii Europejskiej i innych państw w „koalicji chętnych” – powiedział premier Donald Tusk w Paryżu.
– Jesteśmy z każdym tygodniem bliżej konkretnych rozwiązań. To wymaga pełnej dyskrecji, ale rozmawialiśmy o szczegółowych rozwiązaniach, akceptowanych przez Waszyngton, jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa. To wygląda naprawdę obiecująco – dodał Tusk.
Premier zaznaczył, że Polska będzie państwem wiodącym w grupie zajmującej się logistyką wsparcia dla Ukrainy. Wyraził przy tym swoją gotowość do realizacji wszystkich zadań związanych z tym projektem. Tusk dodał także, że udział Polski w tym procesie nie obejmuje militarnej obecności poza granicami kraju.
– Nie ma oczekiwania ze strony naszych partnerów obecności polskich wojsk w Ukrainie. O tym już wielokrotnie mówiliśmy – wyjaśnił Tusk.