Prezydencki minister odniósł się do deklaracji Donalda Tuska po niedzielnym spotkaniu tzw. koalicji chętnych w Paryżu w sprawie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Premier zapowiedział, że „Polska będzie państwem wiodącym, jeżeli chodzi o te kwestie logistyczno-organizacyjne”. — Nie ma oczekiwania dotyczącego obecności polskich żołnierzy w Ukrainie — oświadczył szef rządu.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
— Prezydent mówił o tym wielokrotnie, że nie wyśle polskich chłopców na wojnę rosyjską przeciwko Ukrainie, natomiast Polska odgrywa znaczącą rolę, jeśli chodzi o logistykę, stabilizację wschodniej flanki NATO. Jeśli słowa prezydenta są przekuwane w czyn przez premiera podczas negocjacji, to oczywiście jest zgoda obu ośrodków władzy — stwierdził Marcin Przydacz.
- Kiedy odbędzie się spotkanie Nawrockiego z Tuskiem?
- Jakie kwestie będą omawiane podczas spotkania?
- Jakie znaczenie ma Polska w kontekście konfliktu na Ukrainie?
- Jakie są negatywne aspekty decyzji USA w Wenezueli?
Prezydencki minister o ataku USA w Wenezueli
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej został zapytany o akcję USA w Wenezueli i pojmanie dyktatora Nicolasa Maduro.
— My patrzymy na Wenezuelę przez pryzmat polskiego interesu, bo to powinno być najważniejsze dla prezydenta. Trzeba spojrzeć, czy efekty tego wydarzenia są pozytywne, czy negatywne. Z jednej strony są pozytywne, bo potencjalna zmiana, która ma szanse się wydarzyć, będzie ukróceniem wpływów rosyjskich czy chińskich. Uwolnienie 300 mld baryłek ropy na rynek światowy spowoduje, że być może mniejsze będą zakusy na chęć pozyskiwania ropy z Rosji. To dla nas byłoby korzystne — ocenił.
Wśród słabości decyzji USA współpracownik Karola Nawrockiego wskazał „element dyskusyjny, jeśli chodzi o podstawy prawno-międzynarodowe tego wydarzenia”.
Ostre wypowiedzi USA o Grenlandii. Jest komentarz z Pałacu Prezydenckiego
Prezydencki minister odniósł się także do ostatnich doniesień na temat Grenlandii i słów Donalda Trumpa, który stwierdził, że USA potrzebują wyspy. Z kolei rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt przekazała, że Donald Trump nie wyklucza użycia sił zbrojnych w celu pozyskania Grenlandii.
— Ja wierzę głęboko, że dialog między Waszyngtonem a Kopenhagą okaże się skuteczny, bo Dania dziś sprawuje władzę nad Grenlandią zgodnie z prawem międzynarodowym. Dla Amerykanów Grenlandia jest ważna geopolitycznie, z perspektywy bezpieczeństwa, nie oszukujmy się też z perspektywy biznesowej, metali ziem rzadkich — komentował Marcin Przydacz.