„Myślę, że Ukraina, przy wsparciu Unii Europejskiej, jest w stanie walczyć i WYGRAĆ całą Ukrainę z powrotem w jej pierwotnej formie” — napisał Trump na swojej platformie Truth Social, nazywając armię Moskwy „papierowym tygrysem”.
Eksperci pozostają jednak podzieleni co do tego, czy ten zwrot sygnalizuje prawdziwą zmianę polityki w kierunku zapewnienia Ukrainie tego, czego potrzebuje do zwycięstwa, i porzucenia przez Trumpa dotychczasowych prób mediacji.
— To ogromna zmiana retoryczna — powiedział na antenie BBC prof. Samuel Greene, politolog z King’s College London. Greene zauważył, że pomimo zmieniającej się retoryki Trumpa w sprawie wojny od czasu objęcia urzędu, jedna rzecz pozostawała niezmienna: jego przekonanie, że Ukraina będzie musiała zawrzeć porozumienie poświęcając terytorium.
— To pierwszy raz, kiedy publicznie powiedział, że może to nie być jedyny wynik — kontynuował. — To powiedziawszy, zmieniał [zdanie] już wcześniej… Myślę, że nierozsądnie byłoby zakładać, że teraz będzie to stały pogląd.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Michaił Troicki, wizytujący profesor studiów nad bezpieczeństwem na Tufts University w Massachusetts, w rozmowie z The Moscow Times sugeruje, że słowa prezydenta powinny być traktowane szczerze. — Nie lekceważyłbym retorycznych zapowiedzi Trumpa jako taniej gadki — mówi.
Eksperci twierdzą, że dla Trumpa zapowiedź ta może być strategicznym zagraniem. Z jednej strony może ono potencjalnie skłonić Kreml do zajęcia pozycji negocjacyjnej, jeśli Putin uzna, że USA nie trzymają się już jego narracji.
Z drugiej strony, uznając UE za militarnego dobroczyńcę Ukrainy, Trump może zdystansować USA od procesu negocjacyjnego, który pomimo miesięcy dyplomacji wahadłowej i głośnego szczytu na Alasce, nie doprowadził nawet do spotkania Putina z Zełenskim.
— Narracja wokół tego, co mówi, zmieniła się, ale nadal wydaje się, że chodzi mu o zdystansowanie USA od przewodzenia konfliktowi — powiedział Reuterowi Neil Melvin, dyrektor do spraw bezpieczeństwa międzynarodowego w brytyjskim think tanku Royal United Services Institute. — Cały czas przerzuca go z powrotem na Europę.
Donald Trump ma dość postawy Putina
USA, Ukraina i trzy kraje europejskie podpisały niedawno wielomilionowe porozumienie w sprawie broni, aby utrzymać amerykańską amunicję dostarczaną do Kijowa, której koszt szacuje się na 825 mln dol. [ok. 3 mld zł].
Zełenski z zadowoleniem przyjął wsparcie Trumpa, zauważając, że obaj przywódcy poprawili swoje relacje od czasu kłótni w Gabinecie Owalnym w lutym.

Prezydent Donald Trump i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas spotkania w siedzibie ONZ w Nowym Jorku, 23 września 2025 r.UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS / PAP
— Myślę, że mamy lepsze [relacje] niż wcześniej — powiedział po spotkaniu z Trumpem na początku tego tygodnia. — Myślę, że fakt, iż Putin tak wiele razy okłamywał prezydenta Trumpa, również przyczynił się do zmiany między nami.
Z drugiej strony, Trump wyraził rosnącą frustrację w stosunku do Putina. W poniedziałek odmówił komentarza na temat tego, czy nadal ufa rosyjskiemu przywódcy, mówiąc tylko: — Dam znać za ok. miesiąc, dobrze?
W swoim poście Trump przypisał swoje objawienie ewoluującemu zrozumieniu sytuacji militarnej i gospodarczej Ukrainy i Rosji.
Tatiana Stanowaja z think tanku Carnegie Russia Eurasia Center, podkreśliła na platformie X [dawniej Twitter], że zmiana myślenia Trumpa na temat wojny rzeczywiście odzwierciedla „nowe realia”.
„Tej wiosny i lata na Zachodzie narastały wątpliwości, czy Ukraina może się utrzymać” — napisała Stanowaja. Jednak pomimo stopniowych zdobyczy na wschodzie Ukrainy, rosyjskie wojsko nie zdołało osiągnąć strategicznego przełomu tego lata i trudno sobie wyobrazić, by Ukraińcy kiedykolwiek zaakceptowali warunki Putina dotyczące zakończenia działań wojennych. Co więcej, gospodarka Rosji znajduje się na coraz bardziej niestabilnych podstawach, co może zmusić Putina, aby ostatecznie zakończył wojnę.
Prof. Troicki zauważa frustrację Trumpa brakiem postępów od czasu jego spotkań w cztery oczy z Putinem i Zełenskim w zeszłym miesiącu. — Rozczarowany postępami w negocjacjach pokojowych, a w szczególności bezkompromisowym stanowiskiem Kremla, Trump prawdopodobnie pytał swoich doradców o możliwe sposoby wywarcia dodatkowej presji na Moskwę — mówi. — Teraz dobrze poinformowani doradcy Trumpa powiedzieli mu, że jeśli określone rodzaje broni zostaną dostarczone do Ukrainy, Kijów może mieć szansę na odzyskanie ziemi od Rosji.
Kreml liczył na przychylne Rosji podejście mediacyjne Donalda Trumpa, więc zmiana postawy Trumpa może wywołać poważne zaniepokojenie na Kremlu
— dodaje.
Krok w stronę pokoju w Ukrainie czy eskalacji?
W tej sprawie Moskwa przyjęła wyważony ton w odpowiedzi na słowa Trumpa, a rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odrzucił etykietę sił Rosji jako „papierowego tygrysa” i pogląd, że Ukraina może odzyskać terytorium.
— Pan Trump usłyszał o tym, co się dzieje z perspektywy Zełenskiego. I najwyraźniej w tym momencie ta wersja doprowadziła do oceny, którą usłyszeliśmy — powiedział Pieskow.
Nie było od razu jasne, jak dokładnie zmieni się zaangażowanie USA w wysiłki zmierzające do zakończenia wojny. We wtorek sekretarz stanu Marco Rubio powiedział, że wojna zakończy się poprzez negocjacje, co byłoby skomplikowane, gdyby kraje europejskie zbroiły Ukrainę, jak sugerował Trump.
Tymczasem Stanowaja, ekspertka Carnegie, twierdzi, że nagła zmiana Trumpa — i reakcja Moskwy — może w rzeczywistości jeszcze bardziej oddalić szansę na pokój. „Przerażające jest tutaj ryzyko gwałtownej eskalacji walk” — napisała Stanowaja. „Ukraina nie pęka, Trump nie jest już sojusznikiem… Co więc pozostaje? Podwoić machinę wojenną”.