Mariia Tsiptsiura, Onet: Zełenski ogłosił zakrojone na szeroką skalę zmiany we władzach. Z czym wiążą się te procesy?
Ołeksij Haran: Sytuacja jest obecnie trudna. Presję wywierają na nas Rosja i Stany Zjednoczone. To różne rodzaje presji. Rosja prowadzi wojnę, Stany Zjednoczone wywierają presję polityczną, a Trump… powiedzmy, że nie do końca rozumie sytuację. Często kupuje rosyjskie narracje i musimy go „przekonywać”.
Do tego doszedł skandal korupcyjny, który wymagał reakcji ze strony kierownictwa. W rezultacie usunięto szefa Biura Prezydenta [Andrija] Jermaka — drugą osobę w państwie. Potrzebne były więc zmiany: z jednej strony funkcjonalne, aby zachować pion zarządzania, a z drugiej takie, które pokazują, że prezydent pozostaje silny i nie zamierza rezygnować z interesów Ukrainy. Myślę, że właśnie dlatego powołany został Kyryło Budanow.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
„Zełenski ma krótką ławkę rezerwowych”
Dlaczego to Budanow wygląda korzystnie w tej konfiguracji?
Ma pozytywny wizerunek w społeczeństwie. W rankingach zajmuje trzecie miejsce w kraju — po Zełenskim i Załużnym. A jeśli modelować drugą turę wyborów, to Budanow ma nawet szanse pokonać Zełenskiego. W związku z tym jego nominacja zostanie ogólnie przyjęta pozytywnie. Jednocześnie jednak obejmuje on nowe stanowisko bez własnego zespołu. Jego zespół pozostał w HUR [Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy]. Tutaj będzie musiał współpracować z innymi osobami, w tym z tymi, które zostały mianowane jeszcze za czasów Jermaka. Należy jednak zrozumieć, że do niedawna praktycznie żadna osoba w Urzędzie nie mogła zostać mianowana bez wiedzy Jermaka. Dlatego z jednej strony wygląda to na awans dla Budanowa, ale z drugiej strony nie oznacza to, że będzie on wszechmocny. Prezydent nie będzie świadomie wychowywał sobie konkurenta.
Mianowanie Budanowa oznacza zatem zwiększoną uwagę poświęcaną bezpieczeństwu i negocjacjom międzynarodowym — ponieważ brał w nich udział i wie, jak to się robi. Ale kluczowe pytanie brzmi: jakie będą jego rzeczywiste uprawnienia.

Kyryło BudanowEvgeniy Maloletka / ASSOCIATED PRESS/East News
Czy HUR nie straci skuteczności po odejściu Budanowa?
Mam nadzieję, że nie. System działa. Zastąpił go zawodowy wywiadowca, prawdziwy profesjonalista. Nikt nie wie, na ile system będzie nadal kreatywny. Ale miejmy nadzieję, że HUR będzie nadal działać skutecznie.
Rozszerzmy więc perspektywę: co oznaczają inne zmiany kadrowe? Na przykład zmiany związane z Szmyhalem.
Szmyhal obejmuje stanowisko ministra energii i jednocześnie zostaje pierwszym wicepremierem, zastępcą Swyrydenko. W rzeczywistości zamienili się miejscami. Szmyhal wraca do dziedziny, w której jest specjalistą — energetyki. Trudno się z tym nie zgodzić. Dobra decyzja.
Ale świadczy to również o tym, że Zełenski ma dość krótką ławkę rezerwowych — ludzi, którym ufa. Szmyhal został wcześniej skierowany do Ministerstwa Obrony, gdzie zaczął metodycznie porządkować bałagan po chaotycznym zarządzaniu. Naprawdę zaczął „czyścić stajnię Augiasza”. I tu pojawia się wątpliwość: teraz przychodzi Fedorow. On znowu potrzebuje czasu, aby wdrożyć się w sprawy.
A na ile [wicepremier Mychajło] Fedorow nadaje się do resortu obrony?
Ma pozytywny wizerunek, jest kreatywny, technologiczny. Być może na stanowisku ministra obrony skoncentruje się właśnie na kwestiach technologicznych, dronach, innowacjach. W końcu aktywnie wprowadzał zmiany dotyczące dronów. Minusem jest jednak to, że ponownie potrzebuje czasu na adaptację. I jeszcze jedno pytanie — jak ułożą się jego relacje z generałami. Jest młody, aktywny. To wyzwanie.
Ekspert: to nie koniec zmian
Co z rezygnacją Maluka? Istnieje wiele sprzecznych opinii na ten temat.
Rzeczywiście istnieje kontrowersja. Jeśli wziąć pod uwagę działania SBU w zakresie wojskowym, oceny są pozytywne: dywersje w Rosji, produkcja dronów, ich wykorzystanie. Jednak w działalności SBU pozostaje minus — blok gospodarczy. To właśnie tam dochodzi do manipulacji.
Pytanie, czy była to sfera odpowiedzialności samego Maluka. Wydaje mi się, że nie. Dlatego jego rezygnacja nie jest jeszcze do końca zrozumiała. Być może przyczyną jest to, że nie jest on wystarczająco lojalny wobec zespołu prezydenta. Być może nie chce w pełni wykonywać jego poleceń.
Czy będą jeszcze zmiany kadrowe?
Oczywiście, trzeba choćby obsadzić stanowisko ministra sprawiedliwości. Myślę, że nastąpi zmiana sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Pozytywnym aspektem jest mianowanie Serhija Kysłycy zastępcą szefa Biura Prezydenta ds. międzynarodowych. Jest on profesjonalnym dyplomatą.
Ogólnie rzecz biorąc, należy powiedzieć, że jest to odświeżenie kosztem starych kadr. Nie są to nowe osoby w systemie, są to osoby, które były blisko Zełenskiego, a on po prostu przenosi je z jednych stanowisk na inne.
Ale te zmiany mogą podnieść notowania prezydenta. Po mianowaniu Budanowa trudniej będzie zarzucać Zełenskiemu, że nie zajmuje się obronnością. Teraz może powiedzieć: mam osobę, która jest za to odpowiedzialna.
Trudno powiedzieć, czy to zadziała. Pokładam nadzieję w Budanowie jako menedżerze, ale jest on menedżerem wysokiego szczebla właśnie w dziedzinie wojskowości. Jaki będzie jego zakres odpowiedzialności w urzędzie — zobaczymy.