Program wprowadził poprzedni minister Sławomir Nitras. W kuluarach mówiono, że stoi za tym Pogoń Szczecin. Program miał doprowadzić do oddzielenia akademii profesjonalnych od amatorskich.
Jak czytamy, „głównymi celami Programu Wsparcia Akademii Piłkarskich Działających Przy Klubach Ekstraklasy i I ligi są upowszechnianie i promocja aktywności fizycznej oraz stworzenie warunków dla podniesienia jakości szkolenia sportowego w piłce nożnej”.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Wielokrotnie w Przeglądzie Sportowym Onet zwracaliśmy uwagę na pewien problem. Kluby, które w pierwszej edycji zgarnęły spore pieniądze, potem na boisku stawiały głównie na obcokrajowców. W końcu na ten problem zwrócił też uwagę nowy minister sportu. I zapowiada zmiany. Oto, kto straci najwięcej.
— Przyglądamy się temu, bo to jest kilkadziesiąt mln zł, jakbyśmy to podliczyli, to chyba ponad 70 mln. Dla mnie kluczowe to jest, bo wydajemy gigantyczne pieniądze na piłkę nożną, jeżeli chodzi zarówno o infrastrukturę, jak i działalność i wsparcie klubów. Będziemy też taki sposób przygotowywać i rozwiązywać nasze programy, aby polskie kluby — mówię szczególnie o Ekstraklasie i I lidze — jeśli chcą wsparcia ze strony ministerstwa, muszą stawiać na polskich zawodników, bo z tym różnie bywa — powiedział Jakub Rutnicki na sejmowej komisji sportu 16 października 2025 r..
Kluby dostały 40 mln zł. Program ma ulec zmianie. „Tak nie może być”
W pierwszej edycji programu wsparcia akademii Ekstraklasy i I ligi łącznie rozdysponowano 40 mln zł, za to obcięto środki z programu certyfikacji, który wspiera małe kluby.
— Nie może być tak, że na końcu mamy Ekstraklasę, gdzie na końcu gra jeden Polak a czasami ciężko nawet o jednego, już nie mówiąc o młodzieżowcu. Jeśli polski podatnik ma wydawać ogromne pieniądze na rozwój infrastruktury sportowej, budowę obiektów, szkolenie i płacimy i wydajemy na szkolenie juniorów, to chcemy, aby tam grali Polacy. Będziemy pracować w tym zakresie — zapowiedział Rutnicki.
Nie można powiedzieć, że w Polsce sytuacja jest katastrofalna, ale też jest daleka od ideału. Przykładowo w ostatniej kolejce Ekstraklasy w wyjściowych składach zagrało 41,2 proc. Polaków. Jako ciekawostkę można dodać, że jeśli chodzi o graczy ofensywnych było ich 37,4 proc. Dodatkowo 11 na 18 klubów nie dostało żadnych punktów w klasyfikacji Młodzieżowców, promującej stawianie na młodych w Ekstraklasie.
Młodzi w Ekstraklasie. Jak Polska wypada na tle innych?
Jak to wypada w porównaniu do świata? CIES, szwajcarski instytut współpracujący z FIFA, sporządził ranking lig stawiających na zawodników do 21 roku życia. Na podstawie wyników z 2025 r. (do 19.11), w polskiej Ekstraklasie zawodnicy ci spędzili na boisku 7,5 proc. czasu. Przykładowo w lidze serbskiej było to 15,8 proc., duńskiej 11,7 proc., norweskiej 9,9 proc., szwedzkiej 8,9 proc., holenderskiej 8,8 proc., czeskiej i francuskiej po 7,8 proc.
Oskar Pietuszewski jest jednym z nielicznych nastolatków, którzy regularnie grają w Ekstraklasie (Foto: KAMIL SWIRYDOIWCZ / CYFRASPORT / NEWSPIX.PL / newspix.pl)
Jednak wiele lig było poniżej polskiej, wśród nich belgijska, austriacka, szwajcarska czyli te, w których od lat dawało się sporo szans młodym zawodnikom. Do tego potentaci, tacy jak Hiszpanie, Niemcy czy Włosi.
Tak więc jesteśmy bliżej środka stawki, nie jest ani dobrze, ani źle, choć jak mówi mi jeden z topowych agentów: — Będzie tylko gorzej. W piłce są coraz większe pieniądze, doszło sporo bogatych właścicieli, a to oznacza, że raczej będą ściągani zawodnicy gotowi, czyli już dojrzali piłkarsko. Stawka jest na tyle wyrównana, że mało kto będzie miał czas, by dawać szanse młodym.
Czy to się spełni? Stanowisko ministra sportu może zmienić nastawienie przynajmniej mniejszych klubów.
Legia Warszawa i Lech Poznań – te kluby zyskały najwięcej w drugiej edycji programu
W drugiej edycji programu wsparcia akademii Ekstraklasy i I ligi łącznie przyznano 14 mln zł. Oto dotacje dla klubów ESA.
Biuro komunikacji ministerstwa napisało nam w grudniu: „Minister podtrzymuje swoje stanowisko dotyczące udziału jak największej liczby krajowych zawodników w rozgrywkach prowadzonych na najwyższym poziomie. Jednocześnie rozwiązania w tym zakresie wymagają działań na wielu płaszczyznach i mają charakter długofalowy. W Ministerstwie Sportu i Turystyki trwają prace merytoryczne nad wariantami programowymi dla szeroko rozumianej oferty piłkarskiej. O szczegółach programu rozwoju młodych zawodników będziemy mogli poinformować po Nowym Roku”.
Kolejne informacje w tej sprawie jeszcze się nie pojawiły.