W zeznaniu przed Kongresem w 2019 r. w związku z postępowaniem impeachmentowym Donalda Trumpa Fiona Hill, była jego doradczyni zajmująca się Rosją i Europą, powiedziała, że Moskwa zaproponowała ówczesnej administracji USA porozumienie. W jego ramach oferowała jej wpływy w Wenezueli w zamian za wycofanie się z Ukrainy.
Fiona Hill powiedziała, że oferta została złożona nieformalnie w czasie zawirowań politycznych w Wenezueli w 2019 r. Charakteryzowały się one masowymi awariami zasilania w całym kraju, niedoborami żywności i zakłóceniami w świadczeniu usług, co doprowadziło do powszechnych protestów.
Kryzys nastąpił po spornych wyborach prezydenckich w 2018 r., które Stany Zjednoczone i inne kraje zachodnie uznały za nieprawomocne.
Hill powiedziała, że Kreml przekazał ofertę „nieformalnie” i zasugerowała, że mogła ona mieć związek ze skandalem Burisma. Sprawa ta doprowadziła do wszczęcia procedury impeachmentu przeciwko Trumpowi w związku z jego próbami wywarcia presji na ukraińskich urzędników, by wszczęli dochodzenie dotyczące Huntera Bidena, syna ówczesnego kandydata Demokratów na prezydenta.

Fiona Hill, była główna doradczyni Białego Domu ds. Rosji, podczas postępowania impeachmentowego DonaldaTrumpa w Waszyngtonie, 21 listopada 2019 r.The Washington Post / Getty Images
Zeznania Hill
W 2019 r., podczas przesłuchania w ramach impeachmentu, Hill poruszyła temat Wenezueli.
— Był marzec, kwiecień, maj, kiedy to trwał pat w sprawie Wenezueli. W tym konkretnym momencie Rosjanie bardzo wyraźnie sygnalizowali, że chcą zawrzeć jakąś bardzo dziwną umowę o wymianie między Wenezuelą a Ukrainą — powiedziała.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Hill odniosła propozycję Rosji do amerykańskiej doktryny Monroe’a, polityki z 1823 r., której celem było utrzymanie europejskich mocarstw z dala od Ameryk.
— Innymi słowy, [zaproponowali to na wypadek] gdybyśmy chcieli zastosować coś w rodzaju doktryny Monroe’a, czyli powstrzymać Rosję przed wkraczaniem na nasze podwórko. Rosjanie wysłali bowiem wówczas setki agentów, aby zabezpieczyć rząd Wenezueli i zapobiec temu, co uznali za pewnego rodzaju działania militarne USA — powiedziała.
— W zasadzie sygnalizowali: macie swoją doktrynę Monroe, chcecie, żebyśmy trzymali się z dala od waszego podwórka. Cóż, my mamy swoją wersję tej doktryny. Wy jesteście na naszym podwórku w Ukrainie — dodała.
Nieformalna propozycja
Hill powiedziała, że propozycja została przekazana Stanom Zjednoczonym „nieformalnie” za pośrednictwem mediów. Ówczesna administracja Trumpa poleciła jej „zasadniczo powiedzieć Rosjanom, żeby przestali”.
— Otrzymywaliśmy [te propozycje] nieoficjalnie, poprzez różne kanały. Informacje te pojawiały się w rosyjskiej prasie, w wypowiedziach różnych komentatorów — powiedziała. — Otrzymałam specjalne zadanie od Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w porozumieniu z Departamentem Stanu, aby skłonić Rosjan do wycofania się [z nich].
Dodała, że w tamtym czasie istniały powiązania między ukraińskim i wenezuelskim sektorem energetycznym, ale nie zdradziła więcej szczegółów na ten temat.
— W trakcie rozmów z kolegami dowiedziałam się również, że ukraińskie interesy energetyczne były powiązane z wenezuelskim sektorem energetycznym, a także ponownie pojawiły się nazwiska pana Parnasa i pana Frumana oraz pana Harry’ego Sargeanta. Moi koledzy powiedzieli, że ci panowie są znani na Florydzie i że nie wróżą oni nic dobrego — powiedziała.
Lew Parnas i Igor Fruman to urodzeni w Ukrainie biznesmeni, którzy byli współpracownikami Rudy’ego Giulianiego i brali udział w działaniach mających na celu wywarcie presji na Ukrainę, by przeprowadziła dochodzenie w sprawie Joe Bidena i jego syna. Harry Sargeant III jest amerykańskim biznesmenem i darczyńcą Partii Republikańskiej, który był zaangażowany w kontakty między Stanami Zjednoczonymi a Ukrainą.
Rosja potępiła atak USA na Wenezuelę i schwytanie Maduro. Jej ministerstwo spraw zagranicznych stwierdziło w oświadczeniu, że Wenezueli „należy zagwarantować prawo do decydowania o własnym losie bez destrukcyjnej, zwłaszcza militarnej, ingerencji z zewnątrz”.