Od 2017 roku miłośnicy astronomii i przestrzeni kosmicznej z niecierpliwością wyczekują realizacji programu Artemis, w ramach którego człowiek ma powrócić na powierzchnię Księżyca po raz pierwszy od 1972 roku. Gdyby pierwotny, ogłoszony w 2017 r. plan został zrealizowany zgodnie z harmonogramem, dzisiaj ludzie chodziliby już po powierzchni Srebrnego Globu. Tak skomplikowane misje jednak, szczególnie te realizowane przez NASA, zawsze napotykają na swojej drodze nieprzewidziane problemy, jak nie techniczne, to finansowe lub polityczne, a to zazwyczaj kończy się gigantycznymi opóźnieniami. Tak też jest w tym przypadku.
Dziewięćdziesiąt procent dyskusji o realizacji programu Artemis skupia się na misji Artemis III, w ramach której ludzie mają wylądować po raz pierwszy od ponad 50 lat na powierzchni Księżyca i po raz pierwszy w historii na jego biegunie południowym. Nie ma w tym nic dziwnego, bowiem misja ta będzie swoistą kulminacją całego programu, punktem przełomowym, w którym zamykamy trwającą dekady lukę i możemy w końcu zacząć wypatrywać nowych wyzwań.
Misja Artemis II przełożona. NASA podaje nowy termin
Problem w tym, że do misji Artemis III nie jesteśmy jeszcze gotowi i tak naprawdę nie wiadomo, kiedy będziemy. Wszak za ostatnią część drogi na powierzchnię Księżyca ma odpowiadać ładownik, który będzie zaawansowaną wersją Starshipa. Problem w tym, że jak na razie nawet podstawowa wersja Starshipa nie spełniła swojego zadania, a co tu dopiero mówić o locie w stronę Księżyca i o lądowaniu na jego powierzchni (aha, i o starcie z jego powierzchni, jeżeli chcemy, aby astronauci jednak wrócili na Ziemię).
Problemy z realizacją misji Artemis III sprawiają, że powszechnie można odnieść wrażenie, że powrót człowieka na Księżyc stoi w miejscu. Tak jednak nie jest, bowiem przed Artemis III zrealizowana musi zostać misja Artemis II, a ta czeka nas już za kilka tygodni.
W tym roku ludzkość wróci w otoczenie Księżyca
Aktualne plany wskazują, że misja Artemis II może wystartować już w lutym 2026 r., czyli za kilka tygodni. Czego możemy się spodziewać? W ramach zbliżającej się wielkimi krokami misji, po raz pierwszy od 1972 roku ludzkość wyrwie się poza orbitę okołoziemską i wyruszy w podróż do Księżyca.
Na pokładzie statku Orion, który zostanie wyniesiony na orbitę okołoziemską na szczycie gigantycznej rakiety Space Launch System (SLS) znajdą się astronauci Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch oraz Jeremy Hansen. Ta czwórka szczęśliwców jako pierwsi ludzie w XXI wieku wyruszą w podróż do Księżyca, okrążą go i powrócą na Ziemię. Owszem, lądowania na Srebrnym Globie nie będzie, ale po raz pierwszy w naszym pokoleniu ludzie spojrzą własnymi oczyma na powierzchnię Księżyca z odległości zaledwie kilku tysięcy kilometrów. Możemy zatem być spokojni, że cały świat przez ponad tydzień będzie uważnie śledził doniesienia z przestrzeni kosmicznej.
Jak będzie wyglądała misja?
Po starcie z Centrum Lotów Kosmicznych im. Kennedy’ego na Florydzie, statek Orion rozłoży swoje panele słoneczne. Następnie drugi człon rakiety SLS dwukrotnie podniesie orbitę statku Orion umieszczając go na wysokiej orbicie okołoziemskiej. Po przeprowadzeniu testów wszystkich podsystemów, moduł serwisowy dołączony do statku odpali swój silnik główny i umieści statek z astronautami na trajektorii prowadzącej do Księżyca. Przelot z Ziemi do Srebrnego Globu potrwa cztery pełne dni, po których Orion przeleci zaledwie kilka tysięcy kilometrów nad powierzchnią Księżyca.
Surowa krytyka programu Artemis. „To się nie może udać”
Po okrążeniu Księżyca, podczas którego astronauci będą mogli na własne oczy zobaczyć fragmenty powierzchni Srebrnego Globu, których żadni astronauci nigdy na własne oczy nie widzieli, rozpocznie się podróż powrotna na Ziemię. Ten etap misji także potrwa cztery dni. Po tym czasie w otoczeniu Ziemi statek Orion odrzuci moduł serwisowy, a następnie wejdzie w atmosferę Ziemi z ogromną prędkością, a następnie w sekwencji będzie wypuszczał kolejne spadochrony, które doprowadzą go do miękkiego lądowania w Pacyfiku.
Jednego zatem możemy być pewni: to będzie prawdziwy spektakl i powrót do załogowych lotów w dalszą przestrzeń kosmiczną. I warto na to czekać. Nigdy nie wiadomo, kiedy będziemy mieli okazję zobaczyć kolejną tak odważną misję. NASA przekonuje, że Artemis III będzie zrealizowana w 2028 r., aczkolwiek wydaje się to mało realne. Warto jednak pamiętać, że na wyprawę w kierunku Księżyca przygotowują się chińscy astronauci i to oni mogą zaoferować nam kolejny spektakl tego typu jeszcze przed końcem dekady.
